Modlitwa po rachunku sumienia
Akt żalu i skruchy odmawiany po dokonanym rachunku sumienia, przygotowujący duszę do wyznania win przed kapłanem poprzez ufne odwołanie się do miłosierdzia Bożego.
Jakżem nieszczęśliwy i na własne obrzydzenie zasługujący, o Boże mój i Panie, Miłości nieogarniona, że tylekrotnie przyrzekłszy Ci poprawę i odmianę, upadłem znowu w tak ciężkie i liczne grzechy.
Mógłżem się ich dopuścić w Twej świętej obecności, kiedy Ci miałem dziękować za tyle dobrodziejstw, kiedyś mnie na to jeszcze cierpiał na ziemi, aby mi dać czas zasłużenia na Twoje Boskie miłosierdzie!
Jakże mogłem nie czuć całej szkarady grzechów, za których zgładzenie Przenajświętszy mój Odkupiciel najdroższą Krew ran Swoich przelał! O Boże wielki, Ojcze mój litościwy i cierpliwy, Nadziejo i Zbawienie moje!
Nie sądź mnie według Twej sprawiedliwości; racz się dać przebłagać najszczerszą skruchą serca żałującego, a Sam przez nieprzebraną łaskę Swoją racz mi ją pomnożyć i utwierdzić.
Obudź we mnie boleść jak największą, żem Ciebie, Ojca najlepszego obraził i zasmucił: bo jakże mógłbym Cię przebłagać i przeprosić, jeśli nie tym uciskiem duszy mojej, który Ci, grzesznik niegodny, ofiaruję.
Nie odrzucisz, Boże Ojcze wszechmogący, prośby Syna Swojego, który Cię na Krzyżu za nas błagał.
W tej ja ufności, o Panie, Dobroci nieprzebrana, ośmielę zbliżyć się do sądu Twojego namiestnika, żebrząc u Ciebie litości i odpuszczenia, przez wszystkie zasługi i boleści Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
Amen.
Modlitwa pochodzi z modlitewnika Ołtarz Złoty, wydanego w Krakowie w 1847 roku nakładem Stanisława Gieszkowskiego. Tekst ten, przygotowany pod redakcją biskupa Ludwika Łętowskiego, stanowi klasyczny przykład modlitwy przygotowawczej do spowiedzi, kładącej nacisk na osobistą odpowiedzialność za grzech wobec Bożej miłości.
