Psałterz Dawidowy (abp F. A. Symon 1917): Psalm 55: Dawid, ścigany od nieprzyjaciół i zdradzony od najbliższego przyjaciela swego, woła o pomoc do Boga
Skarga człowieka otoczonego przez wrogów i zdradzonego przez bliskiego przyjaciela. Psalmista opisuje swój lęk i pragnienie ucieczki, lecz ostatecznie powierza swój los Bogu.
- Na koniec, pomiędzy pouczającemi pieśniami Dawidowemi.
- Wysłuchaj, Boże, modlitwę moją: a nie wzgardzaj błaganiem mojem:
- nakłoń się ku mnie, a wysłuchaj mnie. Przygniata mię troska moja: mącą mi się zmysły
- od głosu nieprzyjaciela, i od ucisku grzesznika. Bo zwalają na mnie złe, i zajadle ścigają mię.
- Serce moje wije się we mnie: i strachy śmiertelne opadły mię.
- Przyszły na mię bojaźń i drżenie: i ciemności ogarnęły mię.
- Rzekłem tedy: Obym miał skrzydła jak gołąb: a poleciałbym stąd, i odpoczął.
- Oto uciekłbym daleko: i zamieszkałbym na puszczy.
- Tambym oczekiwał, ktoby mię wybawił od lękliwości ducha, i od burzy.
- Strąć ich, Panie, pomieszaj języki ich: bo widzę w mieście przemoc i zwadę.
- We dnie i w nocy dokoła murów jego krąży nieprawość: a wewnątrz panuje ucisk
- i bezprawie: z rynków jego nie schodzą lichwa i oszukaństwo.
- Bo gdyby mi był złorzeczył wróg mój, byłbym to przeniósł: i gdyby był mówił hardo przeciwko mnie ten, co mię nienawidzi, byłbym się ukrył przed nim.
- Ale ty, człowieku jednomyślny: wodzu mój, i towarzyszu mój:
- któryś pospołu ze mną jadał słodkie pokarmy: i chadzaliśmy zgodnie do domu Bożego...
- Niech spadnie na nich śmierć: niech żywcem zstąpią do podziemi: bo pełno złości w mieszkaniach ich: we wnętrzu ich!
- Ja zaś wołam do Boga: i Pan wybawi mię.
- Mówić i wołać doń będę wieczorem, i rano, i w południe: a on wysłucha głosu mego.
- Wybawi duszę moją, i użyczy mi pokoju od napastników moich: bo kupą wielką stanęli przeciwko mnie.
- Mnie Bóg wysłucha, a ich poniży: on, który jest przedwieczny. Albowiem niemasz w nich odmiany: i Boga nie boją się oni.
- Wyciągnął rękę swą ku odpłacie: pokalali przymierze jego:
- na twarzy przybierają postać ludzi bez gniewu: a serce ich knuje podstęp. Miększe są od oliwy słowa ich: a toć są strzały.
- Zrzuć na Pana troski twe, a on będzie miał pieczę o tobie: nie dopuści, by sprawiedliwy zachwiał się na wieki.
- Owszem; bezbożnych strącisz, o Boże, do dołu zatracenia. Ludzie krwawi i podstępni nie przekroczą połowy dni swoich: ja zaś mam nadzieję w tobie.
23) Mat. 6, 25. Łuk. 12, 22; 1 Piotr 5, 7. Tekst pochodzi z: "Psałterz Dawidowy", przekład: Ks. Franciszek Albin Symon, Kraków 1917.
