Nowenna do św. Teresy

Klasyczna nowenna do Małej Tereski, Karmelitanki z Lisieux, polegająca na rozważaniu świadectw o cudach i łaskach otrzymanych za Jej wstawiennictwem oraz wzmacnianiu osobistej modlitwy.

Dzień pierwszy

Na wyspie Madagaskar zachorował ciężko mały Murzynek. Matka dziecięcia udała się do misjonarki zakonnicy o pomoc. Zakonnica ofiarowała strapionej matce obrazek Świętej Teresy, zalecając, by dziecię Swe poleciła opiece Jej. Po kilku dniach znów zjawia się u zakonnicy Murzynka, rozradowana, pokazuje już zdrowego zupełnie synka i tak opowiada, co się stało: "Synek mój już leżał bez ruchu i płakałam nad Nim, ale oto przyszła doń ta sama Pani, którą mi dałaś na obrazku, i położyła na mym synku białą Swą szatę. Wkrótce synek mój obudził się zupełnie zdrów".

Modlitwa:

Jak nikły organizm małego Murzynka toczyła ciężka niemoc - tak moją duszę toczą grzechy. Może sam(a) nie podołam, może upadnę pod tym brzemieniem, bo słabym jestem człowiekiem tylko. W tej więc niepewności będąc, wzywam Cię, o Święta, Twej błagam pomocy, Twego błagania u Boga o miłosierdzie nade mną grzesznikiem (grzesznicą) i o siłę ku podźwignięciu mojemu. Nie zostawiłaś bez Swej pomocy okrutnego zbrodniarza i duszę Jego ze szponów szatana wyrwałaś, zmiłuj się więc i nade mną. Niechaj modlitwa Twa popłynie do tronu Najwyższego i wyjedna zdrowie mej duszy.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień drugi

W pewnym klasztorze amerykańskim dziewczynka Nelly Parker zgubiła pieniądze otrzymane na sprawunki. Zmartwiona wprost nie śmie powrócić do klasztoru, tym bardziej, że z powodu jej nieuwagi stałej, trafiło się to już nie pierwszy raz. W tym kłopocie przychodzi Jej na myśl udać się o pomoc do Świętej Teresy. I oto po chwili, kiedy postanowiwszy wyznać Swą winę przełożonej, szła do Niej, a dziecięce usta szeptały modlitwę do Świętej Teresy, uczuła w dłoni... pieniądze. Skądżeż one się wzięły? Nikt Jej ich nie dał, własnych nie miała. Oto Święta Teresa, przejęta zmartwieniem dziewczęcia i ujęta Jej wiarą, w nadprzyrodzony sposób okazała Jej Swą pomoc.

Modlitwa:

Z głębi strapionego Serca błagam Cię, o Święta Tereso, abyś łaskawymi Swymi opiekuńczymi skrzydłami otoczyła mnie i wiodła z dala od bezdroży. Prowadź mnie drogą, choćby ciernistą i kamienistą, niechaj na tej drodze odnajdę to, co zatraciłem(am) na drodze wygodnej, a zdradliwej. Zgubiłem(am) czystość mej duszy, ale Ty mi Ją odnaleźć dopomóż.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień trzeci

Pani Denise Hanry z Menil sur Belwitte opowiada następujące zdarzenie. 9 października 1913 roku byłam zajęta poza domem, gdzie pozostawiłam córeczkę Swą Annę Marię. Raptem jakiś tajemniczy głos nakazał mi co rychlej przerwać pracę i udać się do domu. Biegnę więc ku domowi i po chwili widzę kłęby dymu, buchającego gorącem. Płomienie zniszczyły pościel dzieciny, Jej samej zaś nie tknęły. Okazało się, iż wychodząc przez zapomnienie zostawiłam na stole palącą się lampę. Córeczka moja, przebudziwszy się, ujęła lampę, ta zaś przewróciła się i wywołała pożar. Cóż więc uratowało moją dziecinę, kto mi nakazał pracę natychmiast porzucić i biec ku domowi? Tu muszę objaśnić, iż córeczka miała wiele miłości do wiary, choć to mała dziecina, a po tym wypadku serdecznie często się odzywa: "Dziękuję Ci, Tereniu, żeś mi nie dała spalić się". Jestem więc najpewniejsza, że uratowanie mej córeczki było czynem Świętej Teresy.

Modlitwa:

O, jakże stokroć groźniejsze od płomieni ognia są dla mej duszy te grzechy, które mogą obrócić w popiół, w niwecz to, czego Pan Bóg łaskawie mi udzielił. Więc jak to małe dziecię, wołam do Ciebie, Święta Tereso: Pomóż mi, nie daj się spalić mej duszy w ogniu mych grzechów. Broń mnie od nieszczęścia całą potęgą Twej modlitwy, broń mnie skutecznie i nieprzerwanie, rozpłomień w mym Sercu pożar, który by spopielił wszystkie postronne ziemne słabostki, abym wołał(a), pożarem tym objęty(a): Gorąco mi, gorąco Sercu memu, płonącemu miłością ku Ukrzyżowanemu.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień czwarty

W mieście Caen zamieszkiwała rodzina pana Noel. Ojciec rodziny, pan Albert, stracił władzę w jednej ręce, żona Jego, przejęta tym nieszczęściem, uległa paraliżowi nóg i lewej ręki. Zapanowała w rodzinie nędza, wskutek czego źle odżywiana ich córeczka Helenka zapadła na skrzywienie kręgosłupa i utraciła władzę w nóżkach. Nieszczęście tej rodziny wzbudziło ogólne współczucie. Jedno z żeńskich zgromadzeń dopomagało Im materialnie, a poradziło panu Noel, aby wraz z całą rodziną odprawił nowennę do Świętej Teresy. Nowennę rozpoczęto 27 marca 1912 roku. Zaraz po rozpoczęciu nowenny pani Noel poczuła się lepiej, a 7 maja obudziła się już zdrowa. Pani Noel wyzdrowiała, ale Helenka wciąż chora. Dziesięć miesięcy leży dziecina na twardej desce na zlecenie lekarzy. 11 kwietnia ma przyjąć Pierwszą Komunię Świętą. Dwie nowenny na Jej intencję odprawione bez rezultatu. Zrozpaczony ojciec udaje się znów do klasztoru, gdzie mu doradzono, aby nowennę odprawił po raz trzeci. 18 maja, ostatniego dnia nowenny dziecina woła: "Tatusiu, Tatusiu, podnieś mnie, ja muszę chodzić". Z pomocą ojca wstała, zaczęła chodzić, a wreszcie biegać, aby sprawdzić, czy jest rzeczywiście zdrową. Oświadczyła przy tym, iż wyraźnie słyszała głos, który łagodnie zawołał: "Helenko wstań! Będziesz chodzić sama". Po pewnym czasie przeszło i skrzywienie kręgosłupa. 10 września 1912 roku cała rodzina odbyła dziękczynną pielgrzymkę do grobu Świętej Teresy.

Modlitwa:

Z ufnością wielką w łaski, które Sobie zaskarbiłaś u Boga, zwracam się do Ciebie, Święta Tereso, abyś i mnie udzieliła z tego skarbca prawdziwego. A czynię to tym śmielej, że znanym jest ogólnie Twe postanowienie poświęcenia Swych modłów dla dobra cierpiącej ludzkości. Wierzę, że jeśli jestem łaski godzien (godna), Twemu wstawiennictwu Pan Nieba i Ziemi nie odmówi. Jeśli zaś godzien (godna) nie jestem, oświeć mnie, abym wiedział(a), jak żyć, co czynić, bym stał(a) się godzien (godna) miłosierdzia.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień piąty

W mieście Cette w roku 1921 chorowała obłożnie trzy i półroczna Julia Sompayrac. Lekarze orzekli, że nie mają dla Niej żadnego ratunku. Strapiona matka pisze tedy list do Lisieux z prośbą do Sióstr Karmelitanek, aby tam u grobu Świętej Teresy pomodliły się na Jej intencję. Przybyły potem lekarz zdumiony był powrotem dziecka do zdrowia i potwierdził, że w tym stanie zdrowia dziecka, jakim Ono było, nie można było marzyć nawet o uratowaniu ludzkimi środkami i że uzdrowienie to uważa za cudowne.

Modlitwa:

Oto znów staję przed Tobą, o Święta. Wiem, jak niezmierna jest Twoja litość, jak bezgraniczna cierpliwość. Nie jeden już doznał Twojej pomocy: chorzy zdrowieli, nawracali się bezbożnicy. Z całą więc ufnością i ja, grzeszny(a), do Ciebie podążam, ku Tobie zwracam myśl moją z gorącą prośbą: "I mnie nie opuszczaj w Swych modłach i moją prośbę, moją sprawę Przedwiecznemu Ojcu przedstaw". Niechaj zmiłuje się Pan nade mną, a opieka Twa, o Święta! niechaj mnie prowadzi, abym tą drogą szedł(a), którą do Pana się idzie.
Amen.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień szósty

Pewna osoba, której Imienia i nazwiska nie wymieniam, aby przykrych nie wspominać Jej błędów, odznaczała się tak przykrym obejściem i charakterem, iż stała się prawdziwą dręczycielką otoczenia. Żadna perswazja, namowy i przykłady nie odnosiły skutku. Przyszłość przedstawiała się zatrważająco... I oto pewnego razu matce owej osoby przyszła myśl udać się do Świętej Teresy. Z głębi zbolałego Serca matki i ojca popłynęły gorące, serdeczne modły. W parę dni po rozpoczęciu tej intencji dziewczę zmieniło się, stało się przeciwieństwem tego, co było przedtem. Została cichą, łagodną, pracowitą, zacną córką, pociechą i podporą rodziców.

Modlitwa:

O, jakżeż niezwykły to dar Nieba, ta potęga Twojej modlitwy, Święta Karmelitanko. Zwyciężasz szatanów duszy ludzkiej, wyrywasz z Niej chwasty grzechu, czynisz Ją miłą Bogu i ludziom pożyteczną. Słaba jest dusza moja, która nie potrafi oprzeć się naporowi namiętności. Ciężkie teraz dźwigam brzemię smutku, a boję się, abym pod Jego ciężarem nie stał(a) się przystępnym(ą) dla podszeptów szatana. Dlatego też wołam do Ciebie, Święta Tereso: Wspieraj mnie, oświecaj, wyjednaj pocieszenie dla mnie. Broń mnie i nie opuszczaj, módl się za mną do Trójcy Przenajświętszej i do Najświętszej Maryi, Niepokalanej Dziewicy, abym wraz z Tobą kiedyś mógł wołać przed Obliczem Pańskim: "Boże mój! Ja Cię kocham!"

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień siódmy

Kona matka trojga dzieci. Godziny policzone. Pojednała się z Bogiem i już gotowa do pozagrobowej wędrówki... A troje sierot zostanie. Wtem jednej z obecnych osób przyszła następująca myśl, którą natychmiast wprowadzono w czyn. Polecono czteroletniej córeczce modlić się do Świętej Teresy na intencję chorej matki oraz uczynić postanowienie, że intencję Pierwszej Komunii Świętej, którą kiedyś przyjmie, ofiaruje na uproszenie kanonizacji tejże Świętej Teresy, gdyż proces kanonizacji wtedy nie był jeszcze przeprowadzony. Drobne, dziecinne usteczka poczęły wzywać ratunku Świętej Teresy dla chorej mateczki. Chora cierpi, lecz żyje! Drugiego dnia wchodzi do pokoju chorej młodsza Jej córeczka i przynosi w rączce kilka pierwiosnków. Po wstawieniu ich w wodę rozszedł się po pokoju niepospolicie silny i miły zapach, a przecież zwykłe pierwiosnki nie pachną. Niezwykły zapach tak znęcił chorą, iż kazała podać Sobie kwiatki: "Skąd je wzięłaś?" zapytała córeczkę. "Ach mamusiu, taka piękna młodziutka zakonnica zeszła z Nieba z tymi kwiatkami i dając mi Je, obiecała, że mamusia będzie zdrowa". I rzeczywiście matka wyzdrowiała. Rzecz się działa w Irlandii.

Modlitwa:

Jak tym małym dzieciom groziła utrata matki, tak i mnie grozi utrata łaski Bożej, utrata szczęścia wiekuistego, jeśli nie powstawię w prawdzie. Oświeć mnie, jak mam posiać w tej mojej zachwaszczonej duszy kwiaty takich cnót, które by wyniszczyły chwasty grzechów i były godne, bym stanął(ęła) z Nimi przed Panem z pokorą i miłością, by Pan Je przyjął i po prawicy Swojej między sprawiedliwymi mnie postawił.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień ósmy

W dalekiej krainie nad rzeką Orange miał miejsce następujący fakt: Dzieci tej miejscowości uroczyście obchodzą miesiąc Serca Jezusowego. Do przybierania ołtarza zwykle używały róż. Pewnego lata zdarzyło się, że kwiatów tych zabrakło. W samym końcu ogrodu, suchy, obumarły, od sześciu lat nie kwitnący, tkwił stary krzew róży. Przypomniano Sobie, że ulubionymi kwiatami Świętej Teresy były róże. Za radą jednej z dziewcząt gorliwie poczęły błagać Świętą Teresę, aby pomogła w sprawie braku kwiatów. W trzecim dniu nowenny ukazały się na krzewie róży pąki, za pierwszymi drugie, a następnie rozwinęły się róże niebywałej piękności i woni. Krzew ten przez cały czerwiec obsypany był różami. Fakt ten stał się bardzo głośny, a Biskup tej diecezji sprawdził wiarogodność tego niezwykłego zjawiska.

Modlitwa:

Czymże jest dusza moja, jak nie krzewem zeschłej róży. Bóg obdarzył możnością wydawania kwiatów - cnót, a jam doprowadził do takiego stanu, iż tylko ostre kolce sterczą, jakbym z Nich nową koronę cierniową dla Jego skroni chciał uwić. Przenigdy! To jeno niedbalstwo moje doprowadziło do tego. Przebacz mi, Panie! Ze skruchą uderzam się w piersi i postanawiam ożywić mą duszę ciepłem gorącej miłości ku Tobie, użyźnić dobrymi uczynkami. Zmiłuj się nade mną, a za przyczyną Świętej Teresy pomóż mi w mym postanowieniu.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Dzień dziewiąty

Pewien sławny uczony protestant w Fidyburgu, człowiek w gruncie rzeczy nie zły, nie czcił, właśnie jako protestant, Najświętszej Panny. Słysząc zaś o Świętej Teresie, Jej życiu, wiedząc co się za sprawą tej Świętej działo, zbadawszy wszystko, przedtem dokładnie u wiarogodnych świadków miał Świętą Teresę w poważaniu wielkim i gorliwie modlił się do Niej. I oto podczas gdy modlił się do Niej, pewnego razu usłyszał głos Jej: "Na próżno modlisz się do Mnie, skoro nie czcisz Najświętszej Maryi Panny". Zdumiony protestant, przejęty wyrzutem jaki mu w tej odpowiedzi uczyniła Święta Teresa, uczuł wielką wdzięczność za to cudowne uświadomienie, przyjął katolicyzm i stał się bardzo gorliwym czcicielem Najświętszej Maryi Panny.

Modlitwa:

Nieśmiało, ale z głęboką ufnością ponawiam mą prośbę, abyś Ty, Święta Tereso, uprosiła mi łaskę u Boga w sprawie mojej. Tyś wskazała drogę do Najświętszej Maryi Panny niewierzącemu w Nią protestantowi, wskaż i mnie, który Najświętszą Pannę z całego Serca miłuję, jak Ją ubłagać, aby wraz z łaską Swego Syna Najmilszego mnie poleciła. Niechaj zmiłuje się nade mną ta Przenajświętsza Matka. Módl się za mną, Święta Tereso! Najświętsza Maryjo Panno! którą miłowała Święta Teresa, a której łask Swych nie odmawiałaś, usłysz moje wołanie, racz mi wyjednać u Syna Twego umiejętność życia pobożnego i cnotliwego, a po życiu doczesnym - chwałę w życiu przyszłym.
Amen.

Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...

Teraz należy odmówić "Litania do świętej Teresy od Dzieciątka Jezus" (Do prywatnego użytku)

Postanowienie (ułożone przez Świętą Teresę od Dzieciątka Jezus)

Pragnę, aby całe życie moje było jednym aktem doskonałej miłości. Oddaję Ci się, Boże mój, na ofiarę zadośćuczynienia Twej miłości najłaskawszej. Wyniszczaj mnie bezustannie, przelewaj w Serce moje strumienie nieskończonej miłości, przepełniające Serce Twoje, abym stała się, o Boże, męczennicą Twej Świętej miłości.

Niechaj to męczeństwo przygotuje mnie do stawienia się przed Tobą bez zmazy grzechowej, a potem niechaj umrę, aby dusza moja mogła bezzwłocznie zatopić się w Twej miłości pełnej miłosierdzia. Za każdym uderzeniem Serca, pragnę ponawiać to postanowienie bezustannie aż do chwili, gdy w nieskończonej Twej miłości będę mogła stanąć przed Tobą i za przyczyną Świętej Teresy, z radością wołać: "Boże mój, Ja Cię kocham!"

Tekst pochodzi z publikacji „NOWENNA DO ŚWIĘTEJ TERESY”, ułożonej przez F. N., wydanej przez Władysława Paszkowskiego w Warszawie w 1939 roku. Imprimatur: Varsavie, dnia 21 Junii 1926 roku, Numer 2799. Cenzor: T. Tan. S. T. Cenzor. Druk: „Matador” Warszawa, Grzybowska 41.

Modlitewnik Tradycyjny - ekran główny aplikacji z kategoriami modlitw

Powyższa modlitwa była pomocna? Zabierz ją ze sobą.

Znajdziesz ją i ponad 1200 innych w Modlitewniku Tradycyjnym - darmowej aplikacji z modlitwami opartymi na sprawdzonych źródłach Kościoła. Litanie, koronki, psalmy, nowenny, pięknie pokategoryzowane i zawsze pod ręką. Bez internetu, bez reklam.

  • Pełna biblioteka offline
  • Osobisty plan modlitewny
  • Kalendarz liturgiczny
  • Czytanie głosowe (TTS)
4.9 w Google Play Bez reklam, bez konta