Nowenna do Cudownej Matki Bożej Kalwaryjskiej

Tradycyjna nowenna do Matki Bożej Kalwaryjskiej, czczonej w Cudownym Obrazie w Kalwarii Zebrzydowskiej. Nabożeństwo to, odprawiane od wieków przez pielgrzymów, zawiera modlitwy wstępne, rozważania na każdy z dziewięciu dni połączone z opisami cudów i łask otrzymanych za pośrednictwem Maryi, oraz hymny i litanie końcowe.

Rozpoczęcie Nowenny - Dobrze jest przystąpić w pierwszy i ostatni dzień do spowiedzi i Komunii św.

Przyjdź Duchu Stwórco w okrąg ziem,
Umysły Twoich nawiedź rzesz,
Napełnij górnej łaski tchem
Te serca, którym życie ślesz!

Pocieszycielem Tyś jest zwan
I najwyższego Boga dar,
Tyś namaszczeniem duszom dan,
Zdrój żywy, miłość, ognia żar.

Dawcą Cię siedmiu mienią łask,
Prawicy Ojca palcem zwą,
Ty, obietnicy Ojca blask,
Wzbogacasz usta mową Twą.

O! wnieś nam światło w zmysłów noc,
Miłości w serca wylej zdrój,
Ułomność ciała w czynu moc
Twą nieustanną łaską zbrój!

W dal odpędź wroga z naszych dróg
I rychło pokój ześlij nam:
Gdy Ty powiedziesz, mocy Bóg,
Miniemy wszelkiej złości kłam.

Daj przez Cię, któryś Prawdy Duch
Poznałeś Ojca z Synem wraz
I Ciebie, jedno Tchnienie Dwóch,
Wyznawać wiarę w każdy czas.

Niech Bogu Ojcu chwała brzmi,
Wraz z Synem, który z grobu wstał,
I dawcy pociech w jednej czci
Hołd wiekuistych płynie chwał.
Amen.

W. Wypuść Ducha Twego, a będą stworzone!
O. I odnowisz oblicze ziemi!

Módlmy się:
Boże, któryś serca wiernych światłem Ducha Świętego nauczył, daj nam w tymże Duchu znać co dobre i pociechą Jego zawsze się weselić. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.

Modlitwy (które należy odmawiać w każdy dzień nowenny)

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Boże ku wspomożeniu memu wejrzyj!
Panie ku ratunkowi memu pośpiesz się!
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.
Jak było na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

O Najdostojniejsza Królowo Nieba i ziemi, Panno Najświętsza i Niepokalana, Matko Syna Bożego Jezusa Chrystusa, upadam w pokorze do stóp Twojego tronu i proszę Cię z głęboką czcią i z dziecięcą ufnością, abyś raczyła zwrócić na mnie Swoje miłościwe oczy i z macierzyńską miłością i łaskawością przyjęła tę małą ofiarę, jaką Ci w tej nowennie przynoszę. Błagam Cię w najgłębszej pokorze o Matko Najświętsza i Niepokalana, abyś mi wyjednać raczyła u Syna Twego Jezusa Chrystusa łaskę... {wymienić prośbę}, jeżeli ona zgodną jest z wolą Bożą najświętszą.

Dzień pierwszy

Święta Maryjo, Matko Syna Bożego i Matko moja, pokornie Cię błagam, racz mi wyjednać obfite zdroje łask Bożych, którymi dusza moja wzbogacona wydałaby stokrotny owoc świętych cnót i dobrych uczynków, abym służąc Bogu z wiarą i z miłością tu w tym życiu mógł się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go tam w szczęśliwej wieczności.

Podziękowanie i prośba

Aniela Słońska z Central Falls R.I. Box 166 w Ameryce, pisze: Było to w r. 1921. Mój mały synek Edward mając 6 miesięcy, zachorował ciężko na zapalenie płuc. Zaraz potem na zapalenie kiszek i dołączyła się do tego jeszcze choroba św. Walentego. Lekarze orzekli, że na to rady nie ma, tymczasem, tej samej nocy, doktor oznajmił, że jest także u dziecka zapalenie mózgu i ono może tylko skrócić dziecku cierpienie. Doktor odszedł - ja zaś położyłam się i usnęłam a raczej zasypiałam... Śniłam wtedy, że byłam w Kalwarii Zebrzydowskiej, w kaplicy Matki Boskiej Cudownej. W kaplicy było pełno dzieci od 6 miesięcy wieku, do 5 lat i wszystkie się modliły. A ja płakałam bardzo, że w kaplicy mojego Edzia nie ma.

W tej chwili jakaś pani w białym płaszczu zstąpiła ze stopni ołtarza, podeszła ku mnie, wskazała na obraz Matki Boskiej Cudownej i powiedziała: "Ofiaruj tutaj twego syna, to i on będzie tu razem z tymi dziećmi" - i odeszła pomiędzy gromadę dzieci. A wszystkie dzieci patrzyły za Tą Panią, a Ona wróciła do ołtarza i znikła. Ja zaś przebudziłam się i gorąco modliłam się do Matki Najświętszej o zdrowie dziecka i uczyniłam obietnicę, że wyślę ofiarę w tej intencji do Kalwarii. Co też zrobiłam. Nazajutrz dziecko moje wstało zdrowe i jakby nigdy nie chorowało. Od tego czasu chłopczyk zdrowy, silny i nad swój wiek rozwinięty, rósł na moją pociechę.

Aż znowu w roku 1925, w pierwszą niedzielę po Nowym Roku, wybiegł na ulicę, i za jakie dziesięć minut przejechał go samochód. Kiedy mi ludzie donieśli o wypadku, przerażona zwróciłam się w myśli do obrazu Matki Boskiej Cudownej Kalwaryjskiej ze słowami: "Matko Najświętsza, ratuj go" i wybiegłam na ulicę. Wtem dwóch mężczyzn trzymało chłopczyka całego we krwi. Kazałam jechać do doktora i w drodze ofiarowałam go Matce Najświętszej. Jakie było nasze zdziwienie, gdy dziecko u doktora śmiało się i biegało a za 3 dni do zdrowia zupełnie powróciło. Samochód uszkodził dziecku trochę kość nosową, lecz ufam Matce Najświętszej, że i to uzdrowi. Za to, że od razu nie podziękowała publicznie Matce Najświętszej za pierwsze uzdrowienie dziecka, Pan Bóg mnie dotknął, że o mało samochód nie zabił dziecka, przeto czynię to teraz i dziękuję publicznie Matce Najświętszej Cudownej za uzdrowienie i ocalenie mojego syna Edzia od niechybnej śmierci pod kołami samochodu (podpis własnoręczny Aniela Słońska).

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień drugi

Święta Maryjo, Matko moja, która szczególniejszą miłością pałasz ku Swoim czcicielom, nawiedzasz ich dusze, oświecasz i pouczasz słowem i przykładem, uproś mi Pani moja, aby Najukochańszy Syn Twój, a Pan Nasz Jezus Chrystus, Boską Swoją światłością rozprószył ciemności mojego umysłu, abym poznał wartość Jego miłości ku mnie i serdecznie Go miłował; abym wszystkie myśli, słowa i uczynki moje kierował na większą chwałę Boga i na zbudowanie moje i moich bliźnich.

Podziękowanie

Marianna Kłagowa z Chochorowic (parafia Podegrodzie) pisze co następuje:
Wielebni Ojcowie! W roku 1913 wybrałyśmy się z córką na Kalwarię. Córka szła pierwszy raz. Najpierw przed podróżą modliłam się do Matki Boskiej, aby te kroki nasze nie były daremne, lecz żebyśmy dostąpiły odpustu. Ani nawet nie przeczuwałam, że Pan Bóg, który się kocha w cierpieniach, mnie także cierpieniem nawiedzi. Mówiłam córce, żeby się trzymała "znaku" tj. sztandarku, pod którym się kompania zbiera - gdyż ja słaba pójdę tak, jak będę mogła i nie będę mogła zawsze na nią uważać.

Gdyśmy już miały pierwszy dzień drogi, zauważyłyśmy w lesie pustelnika, któremu ludzie składali ofiary. Ona też szukała za ofiarą i przy tym głęboko westchnęła: żeby i ona kiedyś została pustelnicą. Tymczasem ludzie ją odeszli, a że nie wiedziała w którą stronę iść, zdarzyło się że poszła inną drogą. Jak się już las skończył - tak czekam rychło li przyjdzie, a jej jak nie było, tak nie było. Szli jacyś pijacy i zaczepiali dziewczęta, a ja się bałam, że jak ją samą zobaczą to ją żywą nie puszczą. Jej tymczasem pasterka drogę z lasu ku wsi wskazała i zaszła do Wiszniowej na noc. Ale Matka Boska, która nikogo nie opuszcza - i jej nie opuściła.

Na drodze stała jakaś kobieta ubrana, jakby w drogę iść miała - córka się jej pyta: czy to tędy ludzie idą na Kalwarię i opowiedziała jej, jak zgubiła swą kompanię - a ona na to mówi, że idzie właśnie tam, gdzie ludzie nasi nocują i wzywa córkę, żeby szła z nią, to w tej wsi swoich ludzi odnajdzie. Niestety kiedy tam zaszły i zaglądnęły do kilku domów... nie było tam nikogo. Ta kobieta mówiła jej, że jak chce niech idzie z nią do drugiej wsi to jej znajdzie nocleg u swoich krewnych. I tak się stało. Jak tam zaszły, owa kobieta opowiedziała, że to dziewczę jest zabłąkane i prosiła dla niej o nocleg. Córka dostała tam dobre przyjęcie i nawet pieniędzy nie przyjęli od niej. Stała tam rano na gościńcu czekając swoich ludzi, lecz gdy się nie mogła doczekać, wziął ją jakiś człowiek na furę, którą jechał na jarmark do Myślenic. Tam znowu szukała swoich ludzi, lecz także na próżno. Wychodzi z kościoła, aż tu woła jakiś przewodnik, żeby jechała z nimi, bo chcą jechać, a mało ludzi na furze. I tak zajechała na Zieloną, gdzie znów swoich ludzi szukała, lecz znów daremnie. Z którymi ludźmi przyjechała na Zieloną, z tymi poszła na Kalwarię i zaszli tam na godzinę 11. I już z przewodnikiem obeszła stacje i poszła do Matki Boskiej Cudownej Pocieszenia i obeszła wszystkie miejsca klasztoru, a potem poszedł każdy w swoją stronę, a ona poszła daleko pod klasztor spodziewając się, że tam może zobaczy swoich ludzi.

A ja nieszczęśliwa przepłakałam całą noc i prosiłam Pana Boga, żeby jej dał przewodnika, jak niegdyś Tobiaszowi. Wczas rano wyszłam na pole czy jej nie zobaczę - ruszyliśmy w drogę, a ja strapiona z dala od ludzi oglądałam się, czy nie idzie za mną. Prosiłam też ustawicznie Matki Boskiej, aby jak Ona Syna swego zgubiła i znalazła, tak żeby i mnie córkę znalazła. Gdyśmy przyszli do kaplicy Wniebowzięcia, przewodnik zaśpiewał: "Pamiętaj o Najdobrotliwsza Panno Maryjo, że od wieków nie słyszano, żeby ktoś uciekając się do Ciebie, miał być od Ciebie opuszczonym". Te słowa wzruszyły mię do głębi. Uczyniłam ślub Matce Boskiej Kalwaryjskiej, że jeżeli mię wysłucha, to poproszę Ojców, żeby to w kronikach zapisali. I nie zawiodłam się, bo uszedłszy niedaleko zobaczyłam zagubioną córkę. I już z radością poszłyśmy dziękować Matce Boskiej za nieocenioną łaskę i pocieszenie.

Radabym była zaraz prosić Ojców o zapisanie tej łaski w kronikach - tak jak ślubowałam - lecz nie było na to czasu, wróciłam do domu, różne zajęcia i kłopoty nie pozwoliły mi na to, a potem czasu wojny zapomniałam o tym. Aż w roku 1921 zesłał Pan Bóg na mnie chorobę; wtenczas znowu prosiłam Matki Boskiej Kalwaryjskiej o zdrowie zobowiązując się razem obie łaski opisać. I odzyskałam zdrowie, choć nie w całości. Ale mam nadzieję i ufność w Jej łaskę, którą ma dla wszystkich do Niej się uciekających, Jej się też codziennie polecam i wszystkich moich domowników. Toż samo radzę wszystkim strapionym, aby się do Niej uciekali jako do najlepszej Matki. A ja kończąc to pisanie przepraszam Cię Matko Boża i pocieszycielko ludzi, żem tak długo zwlekała z wypełnieniem uczynionego ślubu, a teraz wywiązuję się z tego. Dziękuję Matce Boskiej za wiele różnych łask i opiekę nad nami i nadal się polecam Jej opiece w życiu, a najbardziej w godzinę śmierci. Bardzo też proszę Wielebnych Ojców o umieszczenie tego listu w kronikach.
Marianna Kłagowa i córka Maria w Chochorowicach, parafia Podegrodzie.
Potwierdza: Michał Kornaś, przewodnik.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień trzeci

Święta Maryjo Niepokalana, Pani moja, której wiara wielka przyniosła nam zbawienie, przymnóż mi wiary. Spraw, by ta wiara święta objawiła się w moich myślach, mowach, uczynkach i całym życiu moim, by do jej zasad dostosowało się całe moje postępowanie. Tyś błogosławiona o Matko, żeś uwierzyła, więc spraw, bym i ja otrzymał błogosławieństwa płynące z wiary; jak również błagam Cię, o Matko świętej nadziei, by wielka nadzieja wlewała mi siły potrzebne do życia prawdziwie katolickiego, bym z niej czerpał radość i ukojenie wśród ziemskich przeciwności.

Podziękowania

P. Józefa Bielska z Krakowa zeznaje, że przez przyczynę N. M. P. Kalwaryjskiej uzdrowioną została z bardzo dokuczliwego reumatyzmu w r. 190X.

Stefan Artymowicz z Lublińca, pow. cieszanowskiego, długo chorował na umyśle, dwa lata leczono go nawet w zakładzie dla obłąkanych w Kulparkowie, gdy te wszystkie zabiegi nie pomogły, przywieziono go tu do Kalwarii Zebrzydowskiej i z wielką ufnością ofiarowano do Cudownej Matki Bożej. Podczas tego pobytu w dniu 14 lutego 1902 r. odzyskał zupełne zdrowie.

Anna Korzeniowska z Wysokiej, dziękuje w liście z r. 1902 Matce Najświętszej za odzyskane za Jej przyczyną zdrowie.

P. Maria Lempart z Kalwarii złożyła 25 I 1935 r. sznur korali ze złotym krzyżykiem, wysadzanym koralikami, na podziękowanie Cudownej Matce Najświętszej Kalwaryjskiej za uzdrowienie męża.

Aniela Sabieniec z Chicago z Ameryki przesyła 2 dolary na Mszę św. z podziękowaniem Cudownej Matce Najświętszej za otrzymane łaski. Gdy bowiem była chorą, poleciła się Cudownej Matce Najświętszej w Kalwarii i zaraz wyzdrowiała.

Antoni Krokosiński z Dąbrowy Górniczej, brat T. III Zak. ofiarował srebrne serce do Cudownego Obrazu Matki Boskiej Kalwaryjskiej na podziękowanie za otrzymane łaski w r. 1925.

Maria Chroma z parafii Bieroń Górny Śląsk, złożyła w ofierze do Cud. M. B. Kalwaryjskiej korale, za cudowne wyzdrowienie 10 IV 1925.

Katarzyna Nawara z Olszówki p. Niedźwiedź, ad Rabka - przesyła ofiarę na światło przed Cudownym Obrazem N. M. P. Kalwaryjskiej z podziękowaniem za otrzymane łaski.

Regina Wąchała z Ameryki pisze z Chicago, że za przyczyną Cudownej Najświętszej M. Kalwaryjskiej powiła zdrową córeczkę i posyła 2 dolary na Mszę św. z podziękowaniem Matce Najświętszej.

Róża Dobrzańska zamieszkała dawniej w Stryszowie, a obecnie w Budziszówku w Kieleckiem, posyła obrus ręcznej roboty na ołtarz do kaplicy Cudownej Najświętszej M. P. Kalwaryjskiej na podziękowanie za odebrane łaski.

Katarzyna Filipinówna z Nowego Sącza złożyła 19 VII 1925 r. srebrny zegarek z łańcuszkiem z podziękowaniem Cudownej Matce Boskiej Kalwaryjskiej za uzdrowienie jej z ciężkiej choroby oczu.

Maria Aleksandrowiczówna ze Suchy, chora na nogę, ofiarowała się Cudownej M. Boskiej w Kalwarii i została uzdrowioną, za co jako wotum złożyła srebrną nogę 1 VIII 1925.

P. Bronisław Krzyżanowski, urzędnik pocztowy ze Złoczowa pisze: Z wdzięcznością dla Cudownej Matki Najświętszej Kalwaryjskiej i dla Św. Antoniego donoszę, że z chwilą, gdy wezwałem Ich pomocy, stan zdrowia mojej 16-letniej córki Janiny zaczął się poprawiać i dziś już ona chodzi. Wedle opinii starszych i doświadczonych lekarzy, choroba dziecka była groźną, gdy zaś nastąpiło polepszenie, wyrazili oni swoje zdumienie, a jeden oświadczył mi wprost: Ma pan córkę nowonarodzoną... cudem uzdrowioną... Korona, którą postanowiłem złożyć jako wotum za doznanie cudu u stóp Cudownej dla Dzieciątka Jezus, jest już wykonaną (ze srebra kuta, w ogniu złocona, ozdobiona czeskimi kamieniami, długości łuku czołowego 10,5 cm na wzór korony Kalwaryjskiej) i przyjedziemy z córeczką do tego cudownego miejsca, aby złożyć u stóp Matki Najświętszej tę koronę dla Jej Syna. Własnoręcznie podpisuję i potwierdzam: Bronisław Krzyżanowski, zarządca.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień czwarty

Święta Maryjo Niepokalana Matko moja, proszę Cię pokornie obudź pragnienie w sercu moim, abym we wszystkich uciskach i dolegliwościach życia u Ciebie wsparcia, ulgi i pociechy szukał. Zachęcaj mnie Swoim własnym życiem do pełnienia cnót i uczynków pobożnych i spraw to, o Matko Miłosierdzia, abym przez wierne naśladowanie świętych cnót i szlachetnych czynów, stał się godnym zaszczytnej nazwy dziecka Twojego, iżbym do księgi żywota między synów Bożych i braci Jezusa Chrystusa policzony został.

Podziękowania

Marianna Wąż, żona Jana z Łoniowy, parafii Porąbka Uszewska, zeznaje pod przysięgą, że przed 10 laty była chorą na oczy, tak iż nic nie widziała. W tym swoim kalectwie, zrobiła pielgrzymkę do Kalwarii i gdy przechodziła przez Kościół III Upadku P. Jezusa i obmyła swoje oczy wodą święconą w zakrystii, polecając się Cudownej M. P. od razu została uzdrowioną.

W czasie odpustu Wniebowzięcia M. B. 1925 r. złożyły nieznane osoby trzy pierścionki srebrne jako wotum do M. B. Jeden z tych pierścionków ma napis: Sybir 1914-18. - i zapewne został złożony przez żołnierza, który w czasie wojny światowej dostał się do niewoli na Sybir i po szczęśliwym powrocie złożył ten pierścionek jako wotum na podziękowanie M. B. Kalwaryjskiej.

Nauczycielka z Bugaja, Maria N. wraz z dziećmi szkolnymi, ofiarowała obrus ręcznej roboty do ołtarza Cudownej Matki Boskiej Kalwaryjskiej na podziękowanie za otrzymane łaski.

Katarzyna Prorok z Jurkowa pow. Brzesko, dziękuje Cud. M. B. za dobrodziejstwa i składa jako wotum korale.

Stanisław Dudek, wieś Rzeszotary pow. Wieliczka, składa wotum srebrne serce, za otrzymaną łaskę zdrowia.

Anna Kubielas ze Ślemienia składa w podzięce Cud. M. P. Kalwaryjskiej srebrne serce za uleczenie z choroby oczu.

Ks. Marian Terlecki, wikary z Zebrzydowic, złożył Cud. Matce Najświętszej jako wotum duże srebrne serce dnia 21 X 1925 r. na podziękowanie za uzyskane zdrowie.

Maria Krypiówna z Przemyśla, dziękując Najświętszej M. P. Kalwaryjskiej za pomyślne zdanie matury, złożyła jako wotum: srebrny medalik z łańcuszkiem i krzyż z perłowej macicy.

Matylda Palczakowa z Krakowa ciężko zachorowała na rękę. Lekarze postanowili rękę odjąć. W tym nieszczęściu poleciła się Najświętszej M. P. Kalwaryjskiej, i cudownie uleczoną została. Z wdzięczności za otrzymaną łaskę złożyła jako wotum srebrną rękę.

Jan i Adolfa Modelscy z Kalwarii, składając podziękowanie Najświętszej Pannie za odebrane łaski, ofiarują jako wotum dwa złote pierścionki ślubne swoich rodziców z datą 21 X 1876.

Ludwika Guła z Woli Wadowskiej składa jako wotum za otrzymane łaski złoty pierścionek.

Agnieszka Mularczyk z Przybysławic ofiaruje srebrne serce jako wotum za odebrane łaski.

Szymon Kulas z Buyck, Minn., Półn. Ameryki posyła ofiarę na Mszę św. przed Cudownym Obrazem N. M. P. na podziękowanie za zdrowie synka, bo synek był już konający i ofiarowaliśmy go (pisze) do M. B. Kalwaryjskiej i utrzymała go M. B. przy życiu.

W czasie odpustu Wniebowzięcia N. M. P. w r. 1926. Ks. Jan Górecki z Preszowa (Eperjes) Węgry, proboszcz słowacki, ofiarował dla Cud. M. B. Kalwaryjskiej jako wotum: kielich srebrny złocony.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień piąty

Święta Maryjo Niepokalana Matko moja, najwięcej kochana i najwięcej kochająca, Ty umiłowałaś Boga bezgraniczną i najwyższą miłością, racz mi udzielić choć odrobinę Twojej miłości, bym naprawdę kochał Boga z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił moich, a bliźniego jak siebie samego dla Boga, a przez miłość mieć w sobie błogosławieństwo na żywot obecny i przyszły.

Podziękowania

Jadwiga Jurkiewicz z Porąbki obok Kęt przysyła ofiarę na Mszę św. dziękczynną przed Cudowną M. B. za uratowanie jej od wypadku w czasie podróży.

P. Maria Łojkowa z Barwałdu ofiarowała złotą bransoletę i dwa złote pierścionki, jako wotum do Cudownej M. B. Kalwaryjskiej za otrzymane zdrowie.

Anna Solimirska ze Lwowa, ofiaruje złoty medalik M. B. z prośbą o pomoc i błogosławieństwo.

Emilia Kurdas z Makowa złożyła do Cud. M. B. jako wotum złoty pierścionek z rubinem, na podziękowanie za odebrane zdrowie.

Rozalia Sidełkowa z Kalwarii dziękując Cud. M. P. Kalwaryjskiej za łaskę powołania do zakonu złożyła jako wotum srebrny medalion z napisem: Pod Twoją obronę 1927 r.

Maria Majka z Chicago, Ameryka (rodem z Krakowa) składa złoty medalionik ze złotym łańcuszkiem do M. B. Cudownej z prośbą o opiekę nad rodziną Majków.

Maria Kędzierska z Wadowic dziękując za otrzymane łaski, składa w ofierze złote serce.

Antonina Pasiekówna z Zakopanego składa dwa srebrne pierścionki jako wotum do Cudow. M. B. z prośbą o łaski.

Dr. Franciszek L. ze Stronia składa wotum do Cud. M. Boskiej w podziękowaniu za promocję.

Ludwik Piechota z Krzeszowic donosi w liście:
Wielebny Ojcze Kustoszu! Donoszę Wam, że ja Ludwik Piechota, ur. i zamieszkały w Krzeszowicach, byłem dnia 13 VIII 1932 r. w Waszym kościele i tam doznałem szczególniejszej łaski od Boga Przenajświętszego za przyczyną Matki Najświętszej Kalwaryjskiej, a mianowicie: od dwóch lat, dokuczał mi ból w lewym uchu tak, że bardzo mało słyszałem, a czasem wcale nic. Dnia 12 VIII 1932 r. poleciwszy się Panu Bogu wybrałem się z pielgrzymką do Kalwarii. Tutaj prosiłem gorąco M. B. o wysłuchanie mej prośby. Cudowna M. B. nie dała mi długo czekać, bo w trzeci dzień pielgrzymki tj. dnia 15 VIII po przybyciu procesji z Grobu M. Najświętszej do kościoła, prośba moja została wysłuchaną, za co niech Panu Bogu Przenajświętszemu i Matce Najświętszej będą wieczne dzięki. Niegodny tak wielkiej łaski, pragnę być zawsze wdzięczny Matce Najświętszej.
Ludwik Piechota, lat 24 zaw. szofer.

Agata Hano pisze w liście: Dnia 5. VII. 1936 r. wyjechała pielgrzymka z kościoła OO. Bernardynów ze Lwowa do Kalwarii Zebrzydowskiej, Krakowa i Częstochowy. W Kalwarii przed Cudownym Obrazem M. B. modląc się niedługo ale serdecznie, ze łzami w oczach prosiłam o zdrowie dla siebie, bo byłam od szeregu lat chora na krzyże. Tu doznałam zupełnej ulgi w cierpieniach. Od tego czasu już trzeci miesiąc pracuję i czuję się całkiem zdrową. Pragnę Matce Najświętszej podziękować publicznie za otrzymaną łaskę i załączam ofiarę na Mszę św. dziękczynną przed Cudownym Obrazem Matki Boskiej Kalwaryjskiej.
Niegodna służebnica Maryi Agata Hano, Lwów, Chorążczyzna 10.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień szósty

Święta Maryjo Niepokalana Matko moja, kwiecie czystości, któraś wyrosła z tej ziemi jak lilia biała, schyl anielską postać Twoją nad moją duszę, okryj mię swoim płaszczem, przytul do serca, by mię świat nie dotknął swym brudem. Daj mi, o Matko Najświętsza, by serce moje było dla Jezusa, jak kwiat pełen zapachu, w którym by On rozkosz znajdował. Ufam Ci, o Królowo moja bezgranicznie, tym więcej, im sam słabszym jestem! Spraw więc wielowładną przyczyną Twoją, abym nie dopuścił się żadnej takiej winy, która by uczyniła mnie w oczach Boga i Twoich przedmiotem obrzydzenia.

Podziękowania

Kazimierz i Zofia Kirchmajer z Krakowa, zrobili sobie wotum, w czasie słabości dziecka, Kazimierza, że w razie wyzdrowienia dziecka za przyczyną Matki Boskiej odbędą pieszo pielgrzymkę do Jej Cudownego Obrazu na Kalwarii. I oto dnia 13 IX 1886 r. ślub ten wykonali, bo dziecko wyzdrowiało i podziękowali osobiście N. Maryi za to cudowne uleczenie.

O cudzie, którego doznałam od N. Maryi Kalwaryjskiej na dziecku moim nie mogę zamilczeć, lecz muszę go ogłosić, by świat wiedział, że ta Maryja Kalwaryjska cudowna! Otóż 3 letni mój syn od lutego 1887 r. ciężką złożony był chorobą, lekarze go już odstąpili, ale ja tego dziecka jako ojciec nie odstąpiłem, ale poleciłem Matce Boskiej Kalwaryjskiej, a gdy kompania nasza z Podmajerza szła na koronację tej Pani do Kalwarii dnia 7 sierpnia 1887 r. sam nie mogąc jechać od dziecka chorego, prosiłem jednej pobożnej kobiety, aby tam w Kalwarii modliła się o zdrowie dla dziecka przed Maryją, której Obraz ma być koronowany. I oto w dzień 15 sierpnia 1887 roku, moja prośba została wysłuchana. W samo południe dziecku się poprawiło i zupełnie jest zdrowe.
Sługa: Zakrzewski z Podmajerza.

Wawrzyniec Pawlik z Mucharza zachorował bardzo niebezpiecznie na zapalenie płuc w r. 1887. Lekarz przepowiedział jego śmierć w krótkim czasie. Chory poleciwszy się w dzień Trzech Króli Matce Boskiej w Kalwarii Zeb. słynącej cudami, posłał do klasztoru córkę swą Marysię, aby w Kalwarii przed Obrazem Maryi za niego pomodliła się. Gdy córka wróciła po modlitwie do domu, ojcu się poprawiło znacznie i wyszedł z tej choroby, co przypisuje Matce Boskiej Kalwaryjskiej i prosi o wpisanie tej łaski do księgi uzdrowień, jako Tercjarz Św. Franciszka.

Helena Depot ze Lwowa, przybywa o dwóch kulach w r. 1876 do Kalwarii i wyspowiadawszy się legła krzyżem w kaplicy Cudownej Matki Bożej Kalwaryjskiej, i po chwili wstała zupełnie zdrowa, nie potrzebując kul więcej i o własnej sile była piechotą u krewnej swej w Białej, potem wróciła do Lwowa, i chodzi bez kul, które są za ołtarzem na pamiątkę schowane. Świadkiem tego cudu są: O. Teodor Bachleda, O. Marceli Korzeniowski Kustosz, Br. Sebastian Słowik. Uzdrowiona cudownie Helena Depot, była na koronacji tego Cudownego Obrazu w r. 1887 w Kalwarii, i to samo zeznała przed O. Stefanem Podworskim.

Zuzanna Herman z Lipnika koło Białej, dziękuje Matce Boskiej Kalwaryjskiej za wyzdrowienie z ciężkiej słabości, z której cudownie została uleczoną.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień siódmy

Matko moja najmilsza, spraw, bym zawsze żył zasilany słońcem Twej miłości, karmiony Boskim Pokarmem Eucharystii! Z Twego Niepokalanego Serca i z Serca Twego Syna czerpać chcę co dzień nowe siły, by z zapałem pracować dla zbawienia dusz, dla Twej o Maryjo Niepokalana i Jezusowej chwały! Uczyń ze mnie o Matko, wiernego, całkowicie oddanego i kochającego przyjaciela Jezusa. Gdym przeto Twój jest o Maryjo Niepokalana, strzeż mię i broń jako rzeczy i własności Twojej, spraw, bym dla Ciebie żył, przy Tobie umarł i z Tobą uwielbiał Boga na wieczność całą.

Wiersz żołnierza

Różną zupełnie co do treści i charakteru jest karta pocztowa, wysłana przez Błażeja Małysiaka, prawdopodobnie żołnierza tworzącej się we Francji armii polskiej, tak bowiem wnioskować należy z adresu jaki podaje: *B M. Dépôt d'Internés Civils, Caserne Martrou, comp 16., Rochefort s/m. France*. Biedny nasz rodak rzucony do odległej Francji tęskni do stron rodzinnych, gdzie mu jasnym i wiecznie żywym blaskiem świeci Kalwaryjska Maryja. Widocznie nie ma nikogo z bliższych krewnych ani przyjaciół, którym by mógł otworzyć swe serce, podzielić się tym, co go boli, uciska, dolega, bo nie do nich list pisze, on młodzieniec zupełnie rozwinięty, znający świat, którego kawał niemały własnymi przemierzył nogami, on żołnierz żyć zmuszony z gronem aż nazbyt wesołych kompanów. Nie przeniknięty ich lekkością, swawolą i religijną obojętnością, zapatrzony w jeden punkt jasny, skąd ukojenia się spodziewa, kieruje swe pismo do Tej, co jest Pocieszycielką strapionych i ujmującą naiwnością, niemal dziecięcą prostotą wprost do Niej swą kartę adresuje: *M. Virgen Najświętsza Maria Panna Cudowna Matka Boska w Kalwarii Zebrzydowskiej, klasztor, Galicja, Polska*. Pismu swemu, które by można nazwać wierszowaną modlitwą, daje nagłówek taki: Pozdrowienie Matki Boskiej Kalwaryjskiej, lecz później już po napisaniu całej karty podaje jeszcze: i Prośba o spokój - widocznie pragnienia tego pokoju jest pełną dusza jego. Tekst jest następujący:

Pozdrowienie Matki Boskiej Kalwaryjskiej i Prośba o spokój

Matko Łaskawa! Skieruj Twe spojrzenie
Na nas.. od stóp Twych... aż tutaj rzuconych,
Nadziejo nasza - przyjm pozdrowienie
Twych dzieci, biednych i opuszczonych.

Twój Obraz święty słynie łaskami,
A pomoc Twoja zawsze gotowa,
Gdy trwoga, nędzą, cierpieniem, łzami,
I sercem bolejem - a znękana głowa.

Wierne Twe dzieci błagają szczerze
O Twą opiekę - rzuć na nas Twe blaski
Odwróć nieszczęścia, nas przyjm w ofierze
Nie daj nam nigdy postradać Twej łaski.

A jeśli kiedy słabi zbłądzimy,
Wtedy potężniej udziel pomocy.
Tyś jest nam Matką - zatem prosimy:
Nie daj nam zginąć wśród wiecznej nocy.

Tkliwa Twa ręka niechaj nas broni,
Kieruj nas, prowadź, wśród trudów i cierni,
Byśmy wyrwani byli z tej toni,
A pod Twym sztandarem stanęli... wierni!

W weselnej uczcie... cześć sławili,
I wśród Twej chwały... nam... upragnionej...
Na wieki dobroć Twoją chwalili
W ojczyźnie naszej błogosławionej!

Błażej Matysiak
Rochefort s/m. dnia 24 marca 1918 r.

Żali nie rzewny ten wierszyk? - Czyż nie tryska z każdego jego zdania wielka miłość ku Tej Cudownej Pani Kalwaryjskiej, której opieki się doprasza, siebie samego w ofierze Jej składa, swą Matką Ją zowie, wreszcie błaga, by w swej ojczyźnie błogosławionej mógł cześć Jej sławić i dobroć wielbić na wieki. Zaprawdę wspaniały to dokument miłości... prostej, żołnierskiej, lecz prawej, polskiej duszy.

Ta karta pocztowa wysłana 24 marca 1918 r., z powodu zawieruchy wojennej, która wtedy właśnie najgwałtowniej szalała we Francji, Belgii i Nadreńskich Prowincjach, tudzież z powodu przerw komunikacyjnych, zatrzymaną została przez czas dłuższy w prefekturze w Rochefort, następnie odbyła długą kwarantannę w "Zensurabteilung" we Wiedniu, - i dopiero 9 listopada 1921 r. doręczoną została w Kalwarii. Podczas gdy w tymże samym czasie wojennym i powojennym krocie i miliony listów poprzepadały bez śladu, ta pocztówka polskiego żołnierza i wiernego czciciela Maryi - po czterdziestoczteromiesięcznej tułaczce, widocznie osłaniana opieką Kalwaryjskiej Pani - dotarła na miejsce Jej czci poświęcone.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień ósmy

Niepokalana Dziewico i Matko moja daj, niech idę przez życie ze wzrokiem utkwionym w Ciebie! Bądź mi gwiazdą przewodnią przez drogę życia. Rzuć mi Twe blaski zwłaszcza wtedy, gdy się burze przeciwności i pokus podniosą, a wśród niebezpieczeństw codziennych i ponęt świata bądź mi o Matko zasłoną opiekuńczą, pod którą mógłbym bezpiecznie trwać przy Twym Sercu Niepokalanym. Tobie oddaję całkowicie serce moje, by tylko dla Ciebie żyło i Ciebie kochało.

Cudowne ocalenie

W czasie powodzi, jaka nawiedziła Małopolskę w 1934 r., zdarzyło się cudowne ocalenie w miejscowości, która najbardziej ucierpiała od wzburzonych fal. We wsi Klęczany pow. Nowy Sącz w parafii Chomianice stała w pobliżu potoku górskiego Smolnik wiejska chata. Gdy ogromne wody uderzyły i w szalonym pędzie znosiły w pobliżu domy i budynki gospodarcze, i wywracały potężne drzewa z korzeniami, uniosły stodołę i oborę obok tego domu. Sam również dom woda rozerwała na połowę, jedna izba w dodatku nowo przybudowana, została zniesiona, a stara i znacznie podupadła izba kuchnia, gdzie skupiła się rodzina Stanisława Kusiona z Obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej na piecu i modliła się żarliwie, ocalała. Wszyscy mieszkańcy widzą w tym cudowne ocalenie, które na miejscu sprawdził O. Kustosz z klasztoru OO. Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Cześć Maryi Opiekunce naszej! Błogosławiony, który Ją wzywa zawsze na pomoc.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Dzień dziewiąty

Matko Niepokalana moja, daj mi trwać ustawicznie przy Twym Sercu, bym przy Nim nauczył się żyć z Tobą, bym modlił się jak Ty, pracował jak Ty, cierpiał jak Ty, weselił się jak Ty! Przepój mię, o najukochańsza Matko Twoją czystością, miłością, pokorą, złącz me myśli i uczucia z Twoimi, bym zawsze tylko tego chciał i to czynił, czego Ty chcesz. Prowadź mię Twymi śladami, bądź zawsze przed oczyma mojej duszy, czy chodzę, czy się modlę, czy pracuję, by całe życie moje płynęło przy Twym Sercu, pod Twym błogosławionym spojrzeniem.

O Matko moja Niepokalana, czystości promyk rzuć do mej duszy, bym szedł przez życie w Ciebie zapatrzony, a spojrzenie Twoje niech zgłuszy szał zmysłów i rozgwary świata, i zbliża mię coraz więcej do Ciebie.

Zdrowaś Maryjo (3 razy)

Zdrowaś Maryjo...

Litania loretańska do Najświętszej Maryi Panny

Teraz odmawia się Modlitwa św. Bernarda

Następnie "Pieśń do Matki Boskiej Kalwaryjskiej"

Pani potężna na gór ciemnych szczycie,
Gwiazdo przejasna na niebios błękicie,
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
Módl się za nami, módl się za nami!

Tak bliskim nieba Twój przybytek zda się,
Że cześć i miłość budzi w każdym czasie.
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
Módl się za nami, módl się za nami.

W podniebne wrota Twojego Kościoła,
Lud bieży tłumnie i ratunku woła.
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
Módl się za nami, módl się za nami.

Od Twych ołtarzy płynie łask nie mało
Na wsie i miasta, na ziemię tę całą.
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
O Kalwaryjska Panno nad pannami,
Módl się za nami, módl się za nami.

Tekst pochodzi z broszury "Nowenna do Cudownej Matki Bożej Kalwaryjskiej", wydanej za zezwoleniem Władzy Duchownej w Kalwarii Zebrzydowskiej (1937) przez OO. Bernardynów. Zawiera zbiór modlitw i świadectw cudownych uzdrowień oraz ocalenia życia, przypisywanych wstawiennictwu Matki Bożej Kalwaryjskiej.

Modlitewnik Tradycyjny - ekran główny aplikacji z kategoriami modlitw

Powyższa modlitwa była pomocna? Zabierz ją ze sobą.

Znajdziesz ją i ponad 1200 innych w Modlitewniku Tradycyjnym - darmowej aplikacji z modlitwami opartymi na sprawdzonych źródłach Kościoła. Litanie, koronki, psalmy, nowenny, pięknie pokategoryzowane i zawsze pod ręką. Bez internetu, bez reklam.

  • Pełna biblioteka offline
  • Osobisty plan modlitewny
  • Kalendarz liturgiczny
  • Czytanie głosowe (TTS)
4.9 w Google Play Bez reklam, bez konta