Nowenna do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

Nabożeństwo opracowane przez księdza Michała Mycielskiego TJ, oparte na duchowości jezuickiej i kulcie Najświętszego Serca Maryi. Nowenna składa się z codziennej modlitwy wstępnej, dziewięciu rozważań teologiczno-duchowych (pobudek do ufności) na każdy dzień oraz Litanii i aktów strzelistych.

Modlitwa codzienna przed Nowenną (Świętego Alfonsa Liguorego)

O Panno Niepokalana! Cześć oddaję przeczystemu Sercu Twemu, w którym sam Bóg spoczął rozkosznie, Sercu pełnemu pokory, czystości i miłości Boga. Ja zaś, grzesznik, przystępuję do Ciebie z sercem wstrętnie skażonym grzechami i nieprawością. O Matko miłosierdzia! Mimo to nie odrzucaj mnie, lecz owszem tym większą miej nade mną litość i poratuj mnie. Aby pospieszyć mi na pomoc, nie szukaj we mnie ani cnót, ani zasług, bom zgubiony i wart tylko piekła. Patrz jeno na ufność, jaką mam w Tobie, i na moje postanowienie poprawy. Patrz, co Jezus zrobił i wycierpiał za mnie, a potem opuść mnie, jeśli to na sobie przenieść zdołasz.

O Matko moja! Nie chcę i nie mogę się lękać, żebyś mnie miała odepchnąć, kiedy oto uciekam się do Ciebie i błagam Twego wsparcia. Gdybym miał(a) taką obawę, uwłaczał(a)bym Twojemu miłosierdziu, które nawet wyszukuje nieszczęśliwych, by ich wspierać. O najlitościwsza Pani moja, nie odmawiaj litości temu, któremu Pan Jezus Krwi Swojej nie odmówił. Lecz zasługi tej Krwi Przenajdroższej nie wyjdą mi na korzyść, jeśli mnie nie polecisz Bogu. Czyż podobną to rzeczą, żebyś mnie nie raczyła wysłuchać? Nie, nie wątpię o tym, mam nadzieję, że jużeś mnie w tej chwili wysłuchała; już modlisz się za mną, już wyjednywasz mi łaski, o które błagam, już mnie wzięłaś pod Swoją opiekę.

Matko moja, nie opuszczaj mnie; nie przestawaj, o! nie przestawaj modlić się za mną, aż ujrzysz mnie zbawionym, przyjętym do Nieba, gdziebym u nóg Twoich wielbił(a) Cię i dziękował(a) Ci na wieki.
Amen.

Dziewięć pobudek do wielkiej ufności w Sercu Maryi

Dzień pierwszy - Serce Maryi jest Sercem Matki Bożej i zarazem Matki naszej

Gdyby jaka matka ziemska, dobra i kochająca wszystkie swe dzieci i nawzajem od nich szanowana i kochana, miała dwóch synów: jednego Królem mocnym i potężnym, a drugiego żebrakiem nędznym i biednym - co by taka matka uczyniła? Serce Jej macierzyńskie przynagliłoby Ją, aby pospieszyła do syna Króla i uzyskała u Niego pomoc dla syna żebraka.

Podobnie się rzecz ma z Matką naszą duchowną, Maryją. Ona ma Syna w Niebie Królem królów, Panem panujących, Jezusa Chrystusa, Człowieka i Boga Wszechmogącego, dziwnie Matkę Swą miłującego, a ma i synów wielu na ziemi, biednych żebraków. Bo my wszyscy, jak mówi Święty Augustyn, tu na tym padole płaczu żyjący, "żebrakami jesteśmy u Boga", co przed drzwiami Jego stoimy i codziennie rękę do Niego wyciągamy.

Ona wszystkich synów Swych kocha, i tych, którzy są największymi nędzarzami. Ona tedy również na Sercu Swym macierzyńskim przenieść tego nie potrafi, aby się u Syna, Króla, za nami nie wstawiała i, czego potrzebujemy, u Niego nie wyprosiła. O! bo miłość Serca Maryi ku nam większa od miłości matek cielesnych. Do Niej stosuje Święty Liguori i inni Święci te słowa Izajasza Proroka (Iz 49,15): *Iżali może zapomnieć niewiasta niemowlęcia swego, aby się nie zlitowała nad synem żywota swego, a choćby ona zapomniała, wszakże Ja nie zapomnę Ciebie*.

O Niej mówi Święty Bonawentura: "Jakaż matka cielesna tak kocha dzieci swe, jako Ty nas kochasz, o Najsłodsza Królowo nasza, która z całego Serca nas miłujesz i z wszelką pieczołowitością o nas się starasz?" Prawdy te zarówno są pocieszające, jak i jasne. Chyba dla większej jeszcze pociechy i jasności dodamy nadto kilka świadectw Ojców Świętych o skuteczności przyczyny Maryi Najświętszej u Jej Boskiego Syna i mocy Jej nad Jego Sercem.

Święty Liguori (Uwiel. Maryi. Salve Reg.) mówi: "Choć Maryja Najświętsza nie może rozkazywać Boskiemu Synowi, jak to czyniła, gdy żył na ziemi, to jednak prośby Jej są prośbami Matki i mają moc uzyskania tego, o co tylko prosi". A Święty Bonawentura (Spec. cap. 8) pisze: "Maryja Panna ma ten przywilej u Syna, Jej jednej właściwy, że jest wszechmocną w uzyskaniu tego, o co prosi i to z tej przyczyny, że modlitwa Maryi Panny jest modlitwą Matki".

Dzień drugi - Serce Maryi pełne jest ku nam pięknej miłości

Maryja, mówi Święty Alfons Liguori (Uwiel. Maryi. Salve Reg.), jest Matką naszą nie w tym rozumieniu, jakoby naszą naturę nam dała życie, ale że stała się Matką naszą przez miłość. *Ja Matka pięknej miłości*. Jej miłość ku nam to sprawiła, że się stała Matką naszą. Sama mówi, że jest Matką pięknej miłości dlatego, że Jej Serce pała miłością najgorętszą ku nam, aby nas za dzieci Swoje przyjęła. Rozważmy tylko pobudki, jakie ma, aby nas kochać, a poznamy gorącość tej miłości w Sercu Maryi Panny.

"Pierwszą pobudką do Jej ku nam miłości była wielka miłość Boga w Jej Sercu. Bo miłość Boga i miłość bliźniego są nam nakazane w jednym nierozdzielnym przykazaniu: *to rozkazanie mamy od Boga: aby który miłuje Boga, miłował i brata swego* (1 J 4,21). I stąd, czym więcej pierwsza miłość rośnie, tym więcej i druga się wzmaga. Ponieważ zaś między Świętymi nikt więcej Boga nie miłował, jak Maryja, to nikt też po Bogu i nas więcej nie kocha, jak Maryja. Ojciec Niremberg T. J. mówi, że miłość wszelka, którą ludzkie matki ku dzieciom swym mają, w porównaniu do miłości Maryi Najświętszej ku nam, jest jak cień do słońca. Bo Ona jedna więcej nas kocha, jak wszyscy inni Święci i Aniołowie razem.

Drugą pobudką dla Serca Maryi do kochania nas jest polecenie Syna Jej ukochanego przed samym Jego skonaniem. Gdyż, mówiąc do Niej z Krzyża te słowa: *Niewiasto, oto syn Twój* (J 19,26), w osobie Świętego Jana nas wszystkich Jej za dzieci oddał.

Trzecią pobudką do kochania nas dla Serca Maryi Panny jest jasne podanie, jakie ma i miała, że my jesteśmy kupieni ceną śmierci Jezusa Chrystusa, który umarł na Krzyżu dla zbawienia grzeszników. I jest to pobudką do kochania nas z całego Serca. Gdyby bowiem Maryja Najświętsza nas tylko trochę kochała, to by nie ceniła sobie Krwi Syna Swego, która była ceną okupu naszego z niewoli grzechowej.

Słusznie więc i Święty Bernardyn nazywa Serce Maryi (Serm. 9 de Vis.) "ognistym piecem ognia Boskiego". Uważmy, jak daleko i szeroko rozchodzą się tego ognia płomienie, wszystko ogrzewając i oświecając. Święty Liguori tłumacząc, że te słowa z Objawienia Świętego Jana (Ap 12,1): *I ukazał się znak wielki na niebie, Niewiasta obleczona w słońce*, o Maryi są powiedziane, dodaje: "Napisano jest, że była w słońce przyobleczona, bo jako nikt nie może się ukryć przed ciepłem słońca, tak nie ma człowieka na ziemi, który by był pozbawiony miłości Maryi".

Dzień trzeci - Serce Maryi jest tronem miłosierdzia

Jest to nauka Doktorów Kościoła, Świętego Tomasza i Świętego Alfonsa Liguorego (Uw. Maryi I, 1, § 1), że Pan Jezus rozdzielił niejako Królestwo Swoje między Siebie a Matkę Swoją: Sobie zostawił Królestwo Sprawiedliwości, a Matce oddał Królestwo Miłosierdzia. Tronem, na którym to miłosierdzie spoczywa, jest według słów Ojca Gallifet'a (w Memorjale do Ojca Świętego) Serce Maryi Panny. Ale jest to tron nader przystępny, do którego, choć jest w niebieskiej wysokości, każdy śmiertelnik na ziemi z ufnością przez modlitwę zbliżyć się może.

"Panno, powiada Święty Bernard (Serm. Virgin. M.), Twe Najlitościwsze Serce dla wszystkich jest otwarte; w Nim bowiem i niewolnik wolność i więzień oswobodzenie, i chory zdrowie, i smutny pociechę, i grzesznik przebaczenie znajdzie". A z tronu tego panowanie miłosierdzia Maryi Panny dosięga świata całego. Granice Jego we wszystkich kierunkach tak oznacza tenże Święty Bernard (Serm. 4, de Assum.): "Kto Jego długość, szerokość, wysokość i głębokość zmierzyć potrafi? Długość Jego bowiem taka, że aż do dnia ostatniego sądu wszystkim, co tego miłosierdzia wzywają, przychodzi w pomoc. Szerokość Jego taka, że napełnia ziemię, iż *miłosierdzia Twego, Panie, którem jest Maryja, pełna jest ziemia* (Ps 118,64). Wysokość Jego taka, że przez nie górne one miasto Jeruzalem odnowione zostało. A głębokość tak wielka, że przyniosło odkupienie *siedzącym w ciemnościach i cieniu śmierci* (Ps 107,10). Przez nie bowiem nie napełnione Niebo, piekło wypróżnione, przez nie z gruzów powstało niebieskie Jeruzalem. Do tego miłosierdzia pełności, niechaj więc nędza nasza wszystkimi siłami się garnie".

Obrazem zaś panowania tego miłosierdzia na ziemi, z tronu Swego niebieskiego, jest obłok deszczowy na Niebie, czasu posuchy na ziemi według słów Syracha (Syr 35,26): *piękne miłosierdzie... czasu utrapienia, jako obłok dżdżowy czasu suchości*. Na te słowa pisze Rajmund Giordani: "Ty, o Maryjo, miłosierdziem Swym, jak obłok, osłaniasz grzesznika od upału słońca, to jest od gniewu Syna Twego. Tyś dlań cieniem i ochłodą, żar Jego namiętności łagodzącą. Ty jako deszcz z Nieba spadający, użyźniasz serca rosą niebieską łaski, aby wydać mogły uczynki cnotliwe". Skończmy zatem słowami Apostoła: *Przystąpmy tedy z ufnością do Stolicy łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i łaskę znaleźli do pogodnego ratunku* (Hbr 4,16). Ta bowiem Stolica łaski, to Serce miłosierne Maryi Panny, jak mówi Opat Guericus (Stim. am.), "nigdy nie jest nieczynnym, ale według wielkości łaskawości Swej, każdej chwili dzieła miłosierdzia pełni", i jak Święty Bernard mówi (Serm. 1. in Dom. Eph.): "z źródeł miłosierdzia niepodobna, aby co innego tryskało, jeno miłosierdzie samo".

Dzień czwarty - Serce Maryi jest ucieczką grzeszników

Kiedy ludzkie dziecię złymi postępkami swymi słuszny gniew ziemskiego ojca na siebie ściągnie, a poznawszy swą winę, pragnie ojca przebłagać - ucieka się do serca matki. Bo każda matka kochająca nie potrafi tego na sobie przenieść, aby się za dzieckiem swym do ojca nie wstawiła i przebaczenia od niego nie uzyskała. Serce macierzyńskie Maryi o wiele skorsze do wstawienia się u Niebieskiego Ojca, to jest Boga, za grzesznikami, co słuszny gniew Ojca Niebieskiego na siebie ściągnęli, byle do Boga wrócić i szczerze Go chcieli przebłagać.

Święty Grzegorz pisze do księżnej Matyldy (Lib. I, Ep. 47): "Jeśli masz wolę już więcej nie grzeszyć, to bądź przekonaną, że Maryję Najświętszą bardziej gotową znajdziesz do kochania Ciebie, niż cielesną twą matkę". "Ta dobra Matka, pisze Święty Liguori (w Uwiel. Maryi), nie stawia grzesznikowi innych warunków, jako te dwa: aby się Jej polecił, i aby szczerze postanowił poprawę". Gdy Maryja Najświętsza grzesznika widzi u nóg Swoich, proszącego Ją o miłosierdzie, to nie zważa zupełnie na jego grzechy, ale jedynie o to pyta, w jakiej przyszedł intencji. Jeśli intencja jego dobra, to go przyjmuje z wszelką łaskawością, choćby był i największym grzesznikiem. I gorliwie się stara, jako najlepsza z matek, aby wyleczyć wszystkie rany jego duszy.

Gdy niewiasta Kananejska prosiła Pana Jezusa, aby córkę jej uwolnił od szatana, który ją był opętał, to woła doń: *Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawidów; córka moja od szatana ciężko dręczona jest* (Mt 15,22). Zdawałoby się, że ta niewiasta źle mówiła: "zmiłuj się nade mną" i że powinna była raczej mówić: "zmiłuj się nad córką moją", boć nie matkę, lecz córkę była opętała. Ale dobrze rozważywszy, poznamy, że mimo to dobrze mówiła: "zmiłuj się nade mną", bo matki tak biorą do serca cierpienia córek, jak gdyby same je cierpiały. "Podobnie się dzieje, mówi Richardus (de laud. Virg. c. 6), gdy jaki grzesznik za jego duszą prosi do Pana Boga takimiż słowy: zmiłuj się nade mną! I woła: «Patrz, Panie, ta biedna dusza w sidła grzechu uwikłana, toć dusza mej córki - zmiłuj się tedy jeśli nie nad nią, to nade mną, bom jest jej Matką»". O, gdyby to wszyscy grzesznicy do tej słodkiej Matki się uciekali, pewnie by im Pan Bóg przebaczył wszystkie ich grzechy.

Dzień piąty - Serce Maryi jest arką nowego przymierza, przechowującą tajemnice słów Chrystusowych

*A Matka Jego wszystkie te słowa zachowywała w Sercu Swym* (Łk 2,51).

Owa arka przymierza Starego Zakonu wielce szanowną była wybranemu ludowi, iż przechowywała tablice Prawa Bożego. Święty Bonawentura (Exp. in 2. Luc.) utrzymuje, iż ona była tylko figurą i obrazem tej arki przymierza, w której przechowywane być miały tajemnice słowa Chrystusowego, figurą Serca Maryi Panny. Sama Ewangelia dwa razy wspomina, że w Nim zachowała Maryja słowo Boże, a Wielebny Beda to tłumacząc (in hom. hiem. D. I. p. Ep.) tak rzecz wyjaśnia, że nie tylko te słowa, o których tam w szczególności Ewangelia Święta mówi, ale "wszystko, co o Panu Jezusie albo przez Pana Jezusa powiedziane było, nadto i Jego uczynki poznawała Jego Najświętsza Matka i przechowywała wszystko z największym staraniem w Sercu Swoim".

To Serce było zarazem i ziemią ową dobrą i wyborną, dla ziarna słowa Bożego najstosowniejszą, o której mówi Chrystus Pan w przypowieści o ziarnie (Łk 8,15), iż owoc przyniosła w cierpliwości. Jaki to owoc? Owoc i słów Świętych, z których cześć tylko w Ewangelii Świętej jest zapisanych. "Z Serca tego, mówi Święty Bernardyn (Serm. 9. de Visit.), jak z ogniska miłości wydała Najświętsza Panna słowa najgorętszej miłości".

Słuchajmy choć jednego, powiedzianego do Pana Jezusa w Kanie Galilejskiej, aby uprosić wina dla gości godowych: *Wina nie mają* (J 2,3). I uważmy, że znalazło ono wysłuchanie u Pana Jezusa przez dziwny cud łaski Jego: przemienienie wody w wino, mimo, że czas Jego, czas cudów czynienia nie był przyszedł i musiał być przeto przyspieszony dla prośby Jego Matki. "Jeśli Maryja, mówi Święty Liguori (Uwiel. Mar. I, 4, § 1), tak gotową była dopomóc owym biedakom, zanim wezwali Jej pomocy, o ileż skorszą będzie pocieszyć tego, który się do Niej ucieka". I dodaje: "Jeśli Maryja Najświętsza tak pełną jest miłości ku wszystkim, nawet ku tym, którzy Ją mało kochają i rzadko do Niej się uciekają, jakóż większą będzie Jej miłość ku tym, którzy Ją kochają i często Jej pomocy wzywają!"

Dzień szósty - Serce Maryi mieczem przebite

*I duszę Twą własną przeniknie miecz* (Łk 2,35).

Słowa prorockie Symeona starca wcześnie się spełniły: wcześnie miecz przenikać zaczął najczystsze Serce Maryi, a na Górze Kalwarii Je przeniknął i przebił nawskroś, zupełnie... Był to miecz obosieczny, na dwie strony rany zadający, a rany te były: rana boleści i rana miłości. One nam roztworzyły szeroko Serce Niepokalanej Dziewicy, aby każdemu do Niego przystęp był łatwy i otwarty, podobnie, jak włócznia Longina Serce Pana Jezusa na Krzyżu nam otworzyła. Rana boleści wcześnie to Serce zraniła, jak to Sama Maryja Najświętsza Świętej Elżbiecie objawiła i jak to pięknie wyraża Rupertus Opat niejako słowami samejże Maryi (in Cant. cap. 1): "Wiedziałam Ja rzeczy przyszłe, i dlatego, odkąd się Matką stałam, wiedziałam, co Syn Mój cierpieć będzie. Przeto gdym Go na łonie mym trzymała, piersiami karmiła, stawały przed oczami mymi szczegóły Jego śmierci".

Najgłębiej i najszerzej Serce Maryi się rozdarło, gdy pod Krzyżem stojąc, na wszystkie męki Syna Swego się patrzała, obelgi, zniewagi nań miotane i słowa ucisku Jego słyszała. Mówią o tej boleści Maryi Święty Bonawentura i Święty Liguori (na Święto Matki Boskiej Bolesnej 9): "Nigdy boleść tak wielka nie była, bo nigdy dziecko nie było więcej przez matkę kochane, a to dlatego, że nie było na świecie dziecięcia godniejszego kochania, jak Pan Jezus, ani matki więcej kochającej, jak Maryja". Święty Bernard zaś mówi (Serm. in Ap. 12): "Twą duszę przeniknie miecz boleści, tak, że Cię męczenniczką nad męczenniczki zwać będziemy, gdyż boleść Twego Serca większa od boleści w ciele u męczenników". I pytam teraz, dla kogo Maryja tak pod Krzyżem cierpiała? Zaiste dla nas i dla naszego zbawienia.

My, mówi Ojciec Niremberg T. J., staliśmy się przez to dziećmi boleści Maryi, a dodaje Święty Alfons Liguori: "matkom szczególnie są drogie dzieci ich boleści". Niechaj nas więc ta rana boleści Serca Maryi zachęca do ucieczki w Nim. Skoro tu Maryja dla Chrystusa cierpiała, może więc śmiało w Niebie Jemu dziś tę ranę Serca Swego pokazać, tym pewniej łaskę Jego nam uprosić.

Lecz także i raną miłości to Serce kochające zranione. Powiedziałbym, że ta w Jej Sercu szeroka rana, to rana boleści i miłości zarazem. Bo miłość rani boleścią Serce kochające, a boleść rani Je, nową, żywszą, gorętszą rozniecając miłość. Słuchajmy o tej ranie miłości słów Świętego Bernarda (Serm. 29, in Cant.): "Strzałą wybraną jest i miłość Chrystusa, która Serce Maryi nie tylko zraniła, ale i przenikła, tak, że ani jednego kącika dziewiczej piersi Maryi nie pozostawiła wolnym od miłości. Ona całym Sercem, całą duszą, wszystkimi siłami miłowała, bo pełną była łaski. I zaiste, tak na Nią pełność łaski zstąpiła, iż z tej pełności i nam się dostało, iż i my z Niej czerpiemy, iż Maryja stała się nam tak Matką miłującą, jak Bóg nam jest Ojcem miłującym".

Dzień siódmy - Serce Maryi na Kalwarii ołtarzem Jej ofiary

Jako Syn Boży nie chciał bez zezwolenia Maryi ciała z Niej przyjąć i życia zacząć w ludzkiej naturze, tak też nie chciał bez Jej przyzwolenia życia, które Mu dała skończyć i położyć Je w ofierze za ludzi. Matka Bolesna wspólnym niejako Sercem z Panem Jezusem kochając ludzi, to przyzwolenie Swe dała. Stąd wyrażając naszymi słowami myśl Arnolda Kartuneńskiego (de Laud. Mar.) i Świętego Liguorego, powiedzieć możemy, jak w owym starym Tabernakulum Jerozolimskiego Kościoła dwa były ołtarze: jednym ołtarz Krzyża Chrystusa, na którym On ofiarował Swe życie dla zbawienia ludzi; drugim zaś ołtarzem Serce Maryi, na którym i Ona ofiarowała Swe własne życie dla zbawienia świata i to, co Jej daleko było droższym od życia własnego, to jest życie Najdroższego Syna Swego, Pana Jezusa.

Zawołajmy tu ze Świętym Bonawenturą: Tak Maryja umiłowała świat, że Syna Swego Jednorodzonego dała (J 3,16) za nas na mękę. Zawołajmy ze Świętym Bernardynem Seneńskim (I. Serm. 51, c. 4): "O dziwna litości nad nami Ojca i Matki Jezusowej! O nieoszacowana siło miłości ku nam Pana Boga i Przeczystej Dziewicy! Aby zbawić sługę, wydali na męki Krzyżowe wspólnego Syna". Więc wołajmy z ufnością: Jeśli Serce Maryi musiało się stać ołtarzem najcięższej ofiary, aby nam pomóc i przed tą ofiarą z miłości ku nam się nie cofnęło, to dziś, kiedy dla naszej pomocy tylko wstawienia za nami do Syna Boskiego potrzeba, pewno naszej nigdy nie zawiedzie nadziei!

Dzień ósmy - Serce Maryi jest najwierniejszym wizerunkiem Serca Jezusowego

Ojciec Pinamonti T. J. mówi: "Jak Pan Jezus co do ciała był najpodobniejszym do Swej Matki, tak Maryja Najświętsza co do duszy była najpodobniejszą do Swego Syna, a Serce Jej było najwierniejszym wizerunkiem Serca Pana Jezusa". Nie dziw, zaiste, bo naprzód to Serce Niepokalane, Najświętsze, od pierwszej chwili, w której bić zaczęło, było wszelką obfitością łaski przyozdobione od Boga na to, aby się stało Sercem godnym Matki Syna Bożego. I wypadało, aby, jako pierwszych chrześcijan mnóstwa wierzących było serce jedno i dusza jedna (Dz 4,32), tak w doskonalszym jeszcze stopniu jedno Serce było Matki Bożej i Boskiego Syna. Ten Syn też, mówi Święty Ambroży, "chcąc odkupić świat, od Matki Swej dzieło Swoje zaczął". A przy tym to Serce biło tak długo i tak blisko Serca Pana Jezusa! On tak długo pod Sercem tym przemieszkiwał... Czyż to mogło pozostać bez wielkiego skutku na Serce Matki?

Wreszcie, jak mówi Święty Alfons Liguori (Uwiel. Maryi. o pok.): Maryja Najświętsza była najpierwszą i najdoskonalszą z uczennic i uczniów Chrystusa, i od Niego wszelkiej się nauczyła cnoty. Ją też Chrystus Pan nie tak, jak Apostołów przez lat tylko trzy, ale przez lat trzydzieści wspólnego z Nią mieszkania i pożycia, słowem, przykładem Swoim ustawicznie, a wymownie pouczał; Ją sposobił na to, aby, kiedy Apostołom zniknie z przed oczu żywy wzór świętości, jakim był dla nich Sam za życia, pozostał przynajmniej najpodobniejszy Jego wizerunek w Sercu i życiu Najświętszej Matki... Toż Chrystus Pan Jej nauczył tylko tego, co powiedział do Apostołów: *Uczcie się ode Mnie, żem jest cichy i pokornego serca* (Mt 11,29), ale wszystkich innych cnót Serca Swego wyuczył Ją doskonale.

To też z góry powiedzieć możemy, choćbyśmy o Sercu Maryi Panny i Jego cnotach i przymiotach żadnej nie mieli skądinąd wiadomości, że Serce Jej było najbardziej do Serca Jezusowego podobne. Ale i to, co o życiu i uczuciach Maryi Najświętszej skądinąd jest nam wiadome, całkowicie tę prawdę potwierdza. Stąd pięknie pisze Ojciec Gallifet w Memorjale Stolicy Świętej przedstawionym: "Obróć tylko swe oczy najpierw na Pana Jezusa, a obaczysz, że to Człowiek z pomiędzy ludzi wszystkich najpokorniejszy, najłagodniejszy, najcierpliwszy, najposłuszniejszy, najczystszy, najniewinniejszy, najmiłosierniejszy, miłości najpełniejszy, Najświętszy. A powtóre przypatrz się Maryi, a wnet spostrzeżesz, że Ona znów resztę ludzi (prócz Pana Jezusa) przechodzi i przewyższa o wiele pokorą, łagodnością, cierpliwością, posłuszeństwem, czystością, niewinnością, miłosierdziem, miłością, świętością". A jeśli te dwa Serca Jezusa i Maryi Panny tak do Siebie wielce podobne, tak zjednoczone i do Siebie lgnące, czyż nie podobna będzie także ich moc i miłosierdzie i dobroć dla nas? Czyż i w sercach naszych nie powinna panować takaż chęć uciekania się w potrzebach do Serc Matki i Syna?"

Dzień dziewiąty - Serce Maryi drogą do Serca Jezusowego

Święty Liguori (Bol. Mar. 6) powtarza za Hubertem Cazala te rzewne słowa: "Jeśli wy dzieci chcecie znaleźć miejsce w Sercu Jezusa, to idźcież do Maryi, aby wam tę łaskę wyjednała". A Ojciec Gallifet w Swym memorjale o czci Jezusa i Maryi tak pisze: "Przez Serce Pana Jezusa wszystko uzyskamy od Ojca Przedwiecznego: a podobnie uzyskamy wszystko od Pana Jezusa przez Serce Maryi". Ale czemu to nam pożytecznie i dobrze obierać drogę do Serca Pana Jezusa, przez Serce Maryi, kiedy każdemu samo już Serce Pana Jezusa otworem stoi i głos tego Serca na nas woła: *Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy pracujecie i jesteście obciążeni, a Ja was ochłodzę* (Mt 11,28). Czemu? Choć dwie przyczyny w krótkości podam.

Pierwsza, że sposób ten bezpieczniejszy jest i pewniejszy. Bo nieraz prędsze wysłuchanie bywa przez Serce Maryi, aniżeli przez Serce Jezusa. Można o tym to samo powiedzieć, co uczeń Świętego Anzelma Eumerus (Lib. de Ex. Mar. V. cap. 6) mówi o prędszym wysłuchaniu przez wezwanie Imienia Maryi. "To nie stąd pochodzi, jakoby Maryja Najświętsza miała moc i władzę większą od Syna; bynajmniej. Ona wszakże, ile tylko ma mocy i władzy, toć wszystko to posiada tylko z woli i łaski Syna. Czemu tedy na wezwanie Jej Imienia nieraz prędzej następuje wysłuchanie prośby, niżeli na wezwanie Imienia Syna? Powiem, co myślę. Syn Jej jest Panem wszystkiego stworzenia i Sędzią, który każdego zasługi rozróżnia; dlatego, gdy się zdarza, iż nie wysłucha prośby doń się uciekającego, działa sprawiedliwie. Jeśli zaś kto ucieka do Serca Maryi Najświętszej, to choć on sam nie zasłużył na wysłuchanie, jednak bywa wysłuchany dlatego, że zasługi Matki za nim przemawiają".

Druga przyczyna jest, że dla kochających dzieci Maryi każdy dar Boży, iż przez ręce najlepszej z Matek przechodzi i Jej ręką nam jest ofiarowany, jeszcze Sercu naszemu milszym się staje i do większej miłości ku Maryi Najświętszej nas pobudza, gdy w darze odebranym poznajemy i Serca Zbawcy naszego miłość i Serca Matki Bożej kochanie". "Łaski, mówi Święty Bernardyn (Serm. de B. Virg.), które odbieramy przez ręce Maryi, jakoś są milsze. I gdyby mi Bóg dał do wyboru, czy wolę dary Jego zaczerpnąć z samego źródła, czy też Je odbierać przez ręce Maryi, Pośredniczki łask Bożych, to wyznaję, że zgiąwszy kolana, najusilniej bym Boga prosił, aby wszystkie Jego dary na mnie spływały przez tę Pośredniczkę łask Bożych; abym przez Nią mógł do Boga postąpić, jako sam Bóg przez Nią zstąpił na ziemię".

Teraz odmawia się Litania o Najczystszym Sercu Najświętszej Maryi Panny (Do prywatnego nabożeństwa)

Modlitwa do Serca Panny Maryi

O Najmilsze Serce Maryi, któreś pomiędzy sercami wszystkich stworzeń jest najczystsze i miłością ku Sercu Jezusowemu najbardziej gorejące, a względem nas grzeszników najmiłosierniejsze, otrzymaj nam u Serca Pana Jezusa, Zbawiciela naszego, wszystkie łaski, o które Cię prosimy. O Matko Miłosierdzia! Jedno westchnienie Twoje, jedno poruszenie Serca Twego, gorejącego miłością ku Sercu Pana Jezusa, Boskiego Syna Twojego, może nas zupełnie pocieszyć. Uczyńże nam tę łaskę, a to Boskie Serce Jezusowe dla synowskiej miłości, którą ku Tobie miało i zawsze mieć będzie, niezawodnie Cię wysłucha.
Amen.

Westchnienia do Niepokalanego Serca Najświętszej Panny Maryi

Serce Maryi, Córki Ojca Niebieskiego - do Ojca doprowadź nas.
Serce Maryi, Matki Syna Bożego - z Synem pojednaj nas.
Serce Maryi, Oblubienicy Ducha Świętego - Duchem Świętym napełnij nas.
Serce Maryi, Dziewicy Niepokalanej - czystością obdarz nas.
Serce Maryi, Mistrzyni naszej - poucz nas.
Serce Maryi, Przewodniczki naszej - prowadź nas.
Serce Maryi, Królowej naszej - rozkazuj nam.
Serce Maryi, Lekarki naszej - ulecz nas.
Serce Maryi, Pocieszycielki naszej - pociesz nas.
Serce Maryi, Nadziei naszej - ratuj nas.
Serce Maryi, Ucieczki naszej - od złego wybaw nas.
Serce Maryi, Matki naszej - Tobie całym sercem oddajemy się.
Serce Maryi, miłością Boga zapal nas - abyśmy w Niebie kochali Cię.
Amen.

Teraz odmawia się Modlitwa Błogosławionej Marii Małgorzaty Alacoque do Najświętszego Serca Jezusa i Maryi

Nowenna do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, Ksiądz Michał Mycielski T. J., Wydawnictwo Księży Jezuitów, Kraków 1929. Imprimatur: Można drukować. Kraków, dnia 1. II. 1929. Ksiądz Stanisław Cisek T. J. Prowincjał Małopolski. L. 3517/29. Pozwalamy drukować. Z Książęco-Metropolitalnej Kurii. Kraków, dnia 5. IV. 1929. † Stanisław Biskup Wikariusz Generalny. Drukarnia "Przeglądu Powszechnego".

Modlitewnik Tradycyjny - ekran główny aplikacji z kategoriami modlitw

Powyższa modlitwa była pomocna? Zabierz ją ze sobą.

Znajdziesz ją i ponad 1200 innych w Modlitewniku Tradycyjnym - darmowej aplikacji z modlitwami opartymi na sprawdzonych źródłach Kościoła. Litanie, koronki, psalmy, nowenny, pięknie pokategoryzowane i zawsze pod ręką. Bez internetu, bez reklam.

  • Pełna biblioteka offline
  • Osobisty plan modlitewny
  • Kalendarz liturgiczny
  • Czytanie głosowe (TTS)
4.9 w Google Play Bez reklam, bez konta