Nowenna do Matki Boskiej Częstochowskiej
Tradycyjna nowenna do Matki Bożej Częstochowskiej, oparta na historii i cudach związanych z Jasną Górą. Każdy dzień nowenny składa się z wierszowanego westchnienia, rozważania historycznego połączonego z przykładem otrzymanej łaski, modlitwy błagalnej oraz modlitw końcowych. Przed rozpoczęciem nowenny należy sobie dobrze uświadomić, o jaką łaskę zamierzamy w tej nowennie prosić Pana Boga za przyczyną Najświętszej Panny Częstochowskiej i wzbudzić sobie gorące pragnienie otrzymania tej łaski i silną wiarę, że ją otrzymamy, jeżeli tylko spełnimy wszystko, czego Wola Boża od nas zażąda
Dzień pierwszy - Matka Boska Częstochowska wskrzesza umarłych
Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi,
Niech Cię płacz sierót do litości wzbudzi;
Wygnańcy Ewy, do Ciebie wołamy:
Zlituj się zlituj, niech się nie tułamy.
Rozmyślanie
Zrządzeniem Bożym Najświętsza Maryja Panna przez piętnaście lat po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa pozostawała na ziemi, żyjąc pod opieką św. Jana Ewangelisty. Życie Matki Bożej przez te lata było ciche, ukryte przed światem, mimo to jednak wywierała Ona wielki wpływ na rozwój młodziutkiego Kościoła Chrystusowego. Za życia Najświętsza Panna cudów nie czyniła, wiernym bowiem wystarczała Jej święta obecność. Gdy jednak Matka Boża została wzięta do nieba, Boski Syn udzielił Jej mocy czynienia cudów dla Swojej chwały i korzyści ludzi. Stosując się do natury ludzkiej, która sobie więcej ceni to, co niezwykłe i rzadkie, Maryja nie czyni cudów wszędzie, ale wybiera sobie pewne miejsca, jakby trony, z których łaski i dobrodziejstwa wiernym czcicielom rozdzielała. Takich miejsc jest bardzo wiele w świecie katolickim, zwłaszcza na ziemiach Polski, ale najsłynniejszą stolicą Matki Bożej w Polsce jest bez wątpienia Częstochowa.
Grube księgi trzeba by spisać, gdyby się chciało opowiedzieć wszystkie dobrodziejstwa duszy i ciała, których ludzie w tym świętym miejscu przez 550 lat istnienia Jasnej Góry doznali. Czytając kroniki klasztorne chciałoby się powtórzyć słowo proroka Izajasza powiedziane o Zbawicielu: „Ślepi widzą, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają”. Wielkim zaiste jest cudem wskrzeszenie do życia ziemskiego zmarłego, niemniej jednak wielkim dobrodziejstwem jest przywrócenie do życia nadprzyrodzonego człowieka, który przez grzech śmiertelny życie łaski utracił.
O! iluż ludzi byłoby na wieki zgubionych, gdyby łaska Boża nie była ich doprowadziła do Matki Boskiej Częstochowskiej, gdzie za Jej pośrednictwem nowe życie rozpoczęli. We wszystkich potrzebach z ufnością udajmy się do Maryi, ale szczególniej zanośmy do niej prośby o nawrócenie grzeszników, albowiem tym sposobem zasłużymy sobie, by nas w naszych doczesnych potrzebach wysłuchała.
Przykład
Szymon Wruszewski z Białej Rusi umarł po ciężkiej chorobie w sam Wielki Czwartek, roku 1628. Pogrzeb miał się odbyć dopiero po świętach. Można sobie wyobrazić, jak smutne w tym roku były święta wielkanocne w domu Wruszewskich, jak dziwnie brzmiały pieśni o Zmartwychwstaniu Pańskim wobec martwych zwłok ukochanego ojca i męża. Przygnębionym domownikom nasuwała się myśl, jakby to pięknie było, gdyby zmarły za przykładem Zbawiciela zmartwychwstał. Myśl dziwna, zda się szalona, opanowała serca wszystkich. Z gorącą ufnością zwracają się tedy do Matki Bożej Częstochowskiej, której zmarły był wielkim czcicielem i błagają Ją o miłosierdzie. Gorąca wiara i ufność nie zostały zawiedzione, bo oto w Wielką Sobotę, gdy dzwony rezurekcyjne głosiły zwycięstwo Zbawiciela nad śmiercią, zmarły otwarł oczy, podniósł się o własnych siłach i padłszy na kolana, zaśpiewał wraz z innymi radosne Alleluja.
Modlitwa
O Maryjo, Matko Częstochowska! Cudowna Twoja potęga nie zna przeszkody skoro za modlitwą Twoją umarli wracali do życia. Błagam Cię tedy ja nędzny grzesznik (grzesznica), błogosław kapłanom Kościoła świętego, którzy w sakramencie pokuty przywracają grzesznikom życie nadprzyrodzone, daj im światłość potrzebną do kierowania duszami, ogień zapału i gorliwości do kruszenia serc zatwardziałych. Wlej też pokutującym prawdziwy żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy. Wejrzyj także, o Matko, która Ucieczką grzeszników nazywać się pozwalasz, na mnie nędznego (nędzną), nie dopuść, bym Cię kiedykolwiek grzechem ciężkim obraził (obraziła), a jeżelibym popadł (popadła) już w to nieszczęście, niechaj za łaską Twego Syna jak najprędzej do życia nadprzyrodzonego powrócił (powróciła) i już nigdy go nie utracił (utraciła).
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień drugi - Matka Boska Częstochowska ślepym wzrok przywraca
Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki?
Tylko do Ciebie, ukochanej matki;
U której serce otwarte każdemu,
A osobliwie nędzą strapionemu.
Rozmyślanie
Wśród wszystkich chorób jedną z najbardziej przykrych jest bez wątpienia ślepota. Jakimże wielkim nieszczęściem jest być pozbawionym widoku cudownych barw i kształtów, którymi Stwórca ubogacił przyrodę, nie widzieć twarzy ukochanych przyjaciół i najbliższych, chodzić w nieprzeniknionej ciemności. Nic zatem dziwnego, że gdy Pan Jezus chodził po ziemi, ślepi wołali za nim: „Jezusie, Synu Dawidów, zmiłuj się nad nami!”. Wiara niejednego z tych nieszczęśliwych została nagrodzona i w jednej chwili na rozkaz Zbawiciela zasłona ciemności spadała z oczu nieszczęśliwego.
Kroniki Jasnej Góry od najdawniejszych czasów aż do naszych opowiadają nam o licznych wypadkach odzyskania wzroku przez niewidomych za przyczyną Jasnogórskiej Matki. Nie tylko jednak ślepi cieleśnie uzyskiwali wzrok duszy, daleko więcej było takich, którzy przyszli ślepi na duszy, obojętni, niewierzący, przybywali na Jasną Górę tylko z ciekawości, a wracali z duszą rozpromienioną nadprzyrodzoną wiarą.
Zanośmy do Boga za przyczyną Najświętszej Panienki Częstochowskiej prośby w przeróżnych potrzebach naszego życia, ale nade wszystko i przed wszystkim prośmy o to, aby wiara święta katolicka w naszym narodzie jaśniała zawsze ogniem nieprzyćmionym, wskazując drogę jednostkom jakoteż i całemu narodowi. Czym bowiem jest ślepota dla życia cielesnego, tym jest niewiara dla życia duszy. Jak ślepy nie widzi kolorów i kształtów, nie umie ocenić odległości, ani też nie docenia grożącego mu niebezpieczeństwa, tak niewierzący ma oczy duszy zamknięte na piękno świata duchowego, rozum niewrażliwy na dowody prawdziwości wiary, pamięć przytłumioną na myśl o wiekuistym potępieniu.
Wysiłki otoczenia, by na drogę wiary przyprowadzić nieszczęśliwego często idą na marne, upiera się bowiem uparcie przy swym zdaniu. Nie zdoła atoli oprzeć się potędze macierzyńskiego serca Maryi. Jej potęga, która tylu ślepym wzrok zwróciła, niejednego niedowiarka napowrót do światła wiary przywróciła. Jeżeli chcesz zyskać opiekę i łaskawość Maryi, modlitwą i pracą pomagaj Jej w wielkim dziele nawracania wątpiących.
Przykład
U schyłku XIV wieku na dworze Władysława Jagiełły żył malarz nadworny nazwiskiem Jakub Wężyk. Od jakiegoś czasu zauważył on, że wzrok mu coraz więcej nie dopisuje, a w końcu z przerażeniem spostrzegł, że zupełnie oślepł. Był to straszliwy cios dla artysty, którego treścią życia jest świat barw i kształtów. Bolał więc Wężyk nad swym nieszczęściem, boleli jego protektorzy i przyjaciele. W tym położeniu dowiadują się przyjaciele artysty o cudownym obrazie, dziesięć lat przedtem przez Władysława Opolskiego sprowadzonym do Częstochowy. Wieści chodzą, że niesłychane cuda działa Matka Najświętsza dla modlących się przed tym obrazem. Nie zważając na wielką odległość, na niebezpieczeństwa drogi, ożywiony nadzieją, przy pomocy dobrych ludzi przebywa Wężyk daleką drogę i w końcu pada na kolana przed cudownym obrazem, gorąco błagając Matkę Bożą o miłosierdzie.
Biedny ślepiec długo modlił się żarliwie, aż wreszcie jednego dnia ujrzał macierzyńskie oczy Maryi, miłośnie nań spoglądające z cudownego obrazu. - Uszczęśliwiony wydał radosny okrzyk, a odpowiedział mu płacz licznie zebranych wiernych, wzruszonych tym niezwykłym dowodem dobroci Matki Bożej na Jasnej Górze. Z sercem przejętym wdzięcznością wrócił Wężyk na Litwę i od tego czasu z wdzięczności malował nieustannie obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej.
Modlitwa
O Pani Jasnogórska, Matko Jezusa Chrystusa, spojrzyj na dzieci Twego narodu, zobacz jak wielu z nich dręczą choroby i nieszczęścia wszelakie. Ratuj ich Pani we wszystkich przygodach duszy i ciała, a szczególnie ulituj się nad tymi, którzy wiarę ojców swoich zatracili i za błędnymi zapatrywaniami poszli. Otwórz oczy ich duszy, spraw, aby odzyskali straconą wiarę i wiernie Synowi Twemu i Tobie służyli.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień trzeci - Matka Boska Częstochowska ciężko chorym zdrowie ciała i duszy przywraca
Zasłużyliśmy, to prawda, przez złości,
By nas Bóg karał rózgą surowości,
Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze,
Szczęśliwy kto się do Matki uciecze.
Rozmyślanie
Pan Bóg stworzył człowieka do szczęścia i osadził go w raju rozkoszy, w drodze nadprzyrodzonej zwolniwszy pierwszych ludzi od śmierci i wszelkich chorób. Te wielkie dobrodziejstwa Boże miały przejść także na wszystkich ludzi, zapewniając im zupełne szczęście nie tylko po śmierci, ale także w życiu doczesnym. Niestety pierwsi rodzice nie dotrzymali przyrzeczenia danego Bogu, popełnili grzech pierworodny, a przez to stracili tak dla siebie jakoteż dla swoich potomków szczęście przygotowane im przez Boga. Utracili piękny raj, mozolna praca stała się obowiązkiem, a choroby i śmierć nieodłącznym zjawiskiem życiowym.
W świetle wiary choroby dręczące ludzi różne mają przyczyny. Często choroba przychodzi, jako kara Boża za grzechy niepowściągliwości, pijaństwa, obżarstwa, pychy lub innych występków. - Czasami Pan Bóg zsyła chorobę, aby ukrócić pychę człowieka, pobudzić go do wiary i zastanowienia się nad sobą. Gdy choroba spełni niejako posłannictwo, Pan Bóg może ją usunąć, jeżeli na to dobrodziejstwo Boże zasłużymy sobie. Niekiedy znowu choroba ma za zadanie uszlachetnić człowieka i do Boga przybliżyć.
Umiejmy zatem po chrześcijańsku znosić chorobę, a kiedy czujemy, że wskutek słabości naszej natury tracimy cierpliwość i popadamy w rozpacz, przygnieceni ciężarem, szukajmy pomocy u Matki Najświętszej i bądźmy przekonani, że nie zawiedziemy się w swej ufności, gdyż na prośbę Swej Matki Zbawiciel ulży nam w chorobie, albo doda sił do jej znoszenia. Módlmy się o zdrowie dla siebie, módlmy się także o łaskę chrześcijańskiej cierpliwości w chorobie dla siebie i dla innych.
Przykład
Niedawno temu w roku 1929 we wsi Gondelsheim w Lotaryngii pracował polski robotnik. Obracając się w towarzystwie ludzi przewrotnych, stracił on wiarę, przejął się nienawiścią do Kościoła i duchowieństwa, i tym uczuciom dawał często wyraz, rzucając ku zgorszeniu ludzi obelgi i przekleństwa. Jednego dnia przy pracy robotnik ów został tknięty paraliżem, a kiedy wysiłki lekarzy miejscowych okazały się daremnymi, kaleka został odesłany do Polski, gdzie umieszczono go w zakładzie dla nieuleczalnie chorych.
Mimo choroby sparaliżowany nie zmienił swych zapatrywań i w dalszym ciągu bluźnił przeciw Bogu. Siostry zakonne zajęte w przytułku, cierpliwie znosiły wybryki podwójnie nieszczęśliwego kaleki i tym gorliwie modliły się za nim do Matki Boskiej Częstochowskiej. Modlitwa osiągnęła swój skutek. Pewnego dnia chory niespodziewanie powiedział do usługującej zakonnicy: „Siostro, ja chcę się poprawić i życie swoje stanowczo odmienić”. Istotnie od tego dnia kaleka zaprzestał bluźnierstw, usiłował modlić się, a w końcu wyraził pragnienie wyjazdu do Częstochowy.
Z wielkimi trudnościami dostał się biedny chory do cudownej kaplicy i tu ze łzami w oczach począł błagać o miłosierdzie i przebaczenie swoich grzechów. W czasie Mszy św. uczuł gwałtowny ból w całym ciele, a potem dziwnie rozkoszne uczucie ulgi. - Zdumiony odrzucił deszczułki, przy pomocy których poruszał się i z wielkim płaczem dziękując Matce Najświętszej padł na kolana, ku wielkiemu rozrzewnieniu wszystkich, którzy byli świadkami tego cudu.
Modlitwa
O Maryjo, Matko Boska Częstochowska, która pozwalasz nazywać się uzdrowieniem chorych, wyjednaj mi {lub: osobie za którą Cię proszę} łaskę zdrowia usunąwszy dręczącą mnie chorobę. Gdyby jednak inną była wola Boża, wyproś mi lub drogim mi osobom, które dzisiaj litości Twojej polecam, cnotę cierpliwości i zgadzania się z Opatrznością Bożą, aby cierpiąc na ciele mogli jak największe korzyści odnieść dla duszy.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień czwarty - Matka Boska Częstochowska kruszy kajdany
Ty masz po Sobie i Ojca i Syna,
Snadnie Go Twoja przejedna przyczyna;
Pokazawszy Mu piersi i wnętrzności,
Łatwo Go skłonisz, Matko łaskawości.
Rozmyślanie
Potęga Maryi i dobroć Jej serca granic niemal nie mają. Nie odmawia Ona żadnej prośbie i z najgorszych trudności wyzwolić zdoła ufającego Jej czciciela. Litując się nad więźniami niejednokrotnie w nadprzyrodzony sposób kruszyła ich kajdany, otwierała ciężkie bramy więzienia, ułatwiała niewinnie więzionym powrót do rodzinnego kraju.
Dzieje Kościoła pouczają nas, że tak bardzo zasłużony zakon Trynitarzy, którego zadaniem było wykupywać jeńców z niewoli pogańskiej, został założony przez św. Jana de Matha na skutek nadprzyrodzonego objawienia, w którym ten święty widział Matkę Boską, trzymającą jedną rękę na głowie młodzieńca chrześcijańskiego, a drugą na głowie poganina.
Wielką i niewyczerpaną jest litość Maryi nad jęczącymi w niewoli doczesnej, o ileż zatem większym miłosierdziem kieruje się ta dobra Matka wobec dusz, które pozostają w daleko sroższej niewoli szatana i nałogów grzechowych. Iluż niestety w naszych czasach zwłaszcza jest takich, którzy od wielu lat pozostają w tym nieszczęśliwym stanie, żyjąc w niedowiarstwie, rozpuście, pysze, nie zdając sobie nawet sprawy ze swego nieszczęśliwego położenia. Usiłowania najbliższych częstokroć nie odnoszą żadnego skutku, owszem niejednokrotnie nieszczęśliwych grzeszników jeszcze bardziej utwierdzają w ich przekonaniach.
W takim położeniu, gdzie mają szukać krewni i przyjaciele ratunku? Tylko u Tej, której moc kruszyła żelazne okowy więźniów, której potęga otwierała bramy lochów więziennych i zamkniętych tam jeńców na światło wyprowadzała. Matka Boska Częstochowska może skruszyć okowy najbardziej zastarzałych nałogów i grzesznika na drogę cnoty przyprowadzić. Nie traćmy zatem nigdy nadziei, ale z ufnością błagajmy Tej miłosiernej Matki, aby Swą mocą dopomagała nam i innym nieszczęśliwym grzesznikom do rychłego powrotu na drogę cnoty i zbawienia.
Przykład
W kaplicy jasnogórskiej po lewej stronie wiszą na kracie żelazne kajdany. Kajdany te zawiesił u stóp Matki Najświętszej rycerz polski Marcin Michałowski, wzięty do niewoli tatarskiej w roku 1623. Niewola pogańska była bardzo ciężka dla szlachetnego rycerza. Z rozkazu swych okrutnych panów dostojny ten rycerz musiał wykonywać bardzo ciężkie i niskie zajęcia, które na wolności znał tylko z widzenia, a za to otrzymywał lichy posiłek i krótki sen na nędznym barłogu.
Ciężkie to były przejścia dla dumnego niegdyś pana, ale daleko większe były cierpienia moralne, które polski, katolicki bohater w każdym niemal dniu znosić musiał. Złośliwy Tatar szydził z jego wiary i namawiał go często do przyjęcia wiary Mahometa. Michałowski, wierny syn Kościoła i Sodalis Marianus, z bólem serca słuchał tych bluźnierstw, a nie mogąc liczyć na pomoc ludzką, z całą ufnością uciekał się do Matki Boskiej Częstochowskiej, w której pomocy jedyną nadzieję pokładał.
Nadzieja wiernego czciciela Najświętszej Panny Jasnogórskiej nie zawiodła. Jednej nocy pękły kajdany na rękach i nogach jeńca. Widząc to Michałowski powstał i skierował się ku drzwiom które same się otwarły, a kiedy więzień przechodził, straż jakby uśpiona nie stawiała mu żadnego oporu, tak że przez nikogo niespostrzeżony - opuścił więzienie i szczęśliwie wydostawszy się poza osadę, dotarł niebawem do Polski. Przybywszy do ojczyzny Michałowski udał się na Jasną Górę, gdzie w długich modłach rozmawiał ze swą opiekunką, na wieczną pamiątkę kajdany, którymi był tyle lat skrępowany, wraz z drogocennymi wotami zawiesiwszy w cudownej kaplicy, aby tam przybywającym świadczyły, że każdy, jakimkolwiek więzami cielesnymi, czy moralnymi byłby skrępowany, może być pewny wyzwolenia jeżeli tylko z wiarą i nadzieją niezachwianą uda się o pomoc do Najświętszej Panny na Jasnej Górze królującej. Módlmy się często o wyzwolenie dusz chrześcijańskich z więzów grzechu i kajdan zmysłowych nałogów.
Modlitwa
O Matko Boska Częstochowska, która w miłosierdziu Swoim jeńcom i więźniom w zamkniętych lochach i skutym kajdanami, gdy do Ciebie z ufnością się uciekali cudowną mocą przez Syna Bożego Ci udzieloną kajdany kruszyłaś i ciężkie wrota więzień otwierałaś, nie dopuść bym przez grzechy moje, których okropność teraz dopiero poznaję, na wieczne potępienie miał być skazany (miała być skazana). Wyzwól mnie błagam Cię, o Miłosierny Panie, z kajdan okrutnych grzechowych nałogów, w które nieszczęsny (nieszczęsna) uwikłałem (uwikłałam) się.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień piąty - Matka Boska Częstochowska ratuje tonących
Dla Twego Serca wszystko Bóg uczyni,
Daruje plagi, choć człowiek zawini,
Jak Cię cna Matko nie kochać serdecznie,
Gdy się skryć można pod Twój płaszcz bezpiecznie.
Rozmyślanie
Wśród wielu pięknych tytułów, którymi pobożność chrześcijańska ozdobiła Maryję, jest tytuł Gwiazdy Morza. Tym pięknym wezwaniem zwracali się do Matki Bożej żeglarze, wybierając się w niebezpieczną podróż po burzliwym morzu. W dawnych czasach podróżowanie po morzu nie było tak łatwe jak dzisiaj. Żeglarze nie mieli mierniczych przyrządów, którymi posługują się obecnie marynarze, oznaczając sobie kierunek bez względu na pogodę. Żeglarz starożytny kierował się na niezmiernym morzu znakami przygodnymi, a przede wszystkim położeniem gwiazd. Szczęśliwy, jeżeli pogodne niebo w noc gwieździstą pozwalało mu wybrać odpowiedni kierunek. Z ufnością pruł fale, ale biada, jeżeli ciemne chmury zasłoniły niebo, żeglarz tracił świadomość drogi, w serce jego wkradała się bojaźń a nieraz rozpacz, wiedział bowiem że okręt każdej chwili może być rzucony na podwodne skały i ulec katastrofie. W takiej chwili z tym większą żarliwością zwracał się do Maryi, w nadziei, że ta cudowna Gwiazda Morza wyprowadzi go z odmętów i do portu bezpiecznego przyprowadzi.
Nie każdy człowiek ma sposobność odbywać podróż morską, niejeden zna ocean jedynie tylko z książek i obrazów. Każdy natomiast człowiek jest żeglarzem po morzu własnego życia. - Czasem płynie człowiek spokojnie, bez żadnych wstrząśnień i niebezpieczeństw, czasami jednak życie jego podobne jest do morza wzburzonego, a łódka życia chwieje się rzucana przeciwnościami, tak, że każdej chwili grozi jej zatonięcie. Szczęśliwy, komu wśród burz życia świeci jasno Gwiazda Morza, to jest wiara i pobożna ufność ku Matce Najświętszej. Wśród największych niebezpieczeństw, taki człowiek nie straci serca, gdyż oko jego duszy wpatrzone w gwiazdę, to jest Maryję, całą swoją ufność w Niej pokłada i nie bywa zawiedziony. Choćby się okręt jego rozbił, Maryja uratuje go i doprowadzi do portu bezpiecznego.
Przykład
Stanisław Łaski, rycerz polski w XVI wieku, jechał okrętem z Aleksandrii do Konstantynopola. W czasie podróży na Morzu Śródziemnym rozszalała się straszliwa burza. Żeglarze pracowali ze wszystkich sił, by okręt doprowadzić do brzegu, ale potężne i rozszalałe żywioły udaremniły ich pracę. Wicher połamał maszty i niebawem statek miotany wzburzonymi falami, wpadł na skały i rozbił się. Wielu podróżnych zginęło w tej katastrofie, niewielu tylko zdołało utrzymać się przy życiu, usiłując mimo burzy dopłynąć do brzegu.
Wśród rozbitków płynących po morzu, był także nasz rycerz Łaski. Jakiś czas płynął, kierując się do brzegu, ale z każdą chwilą czuł, że słabnące siły odmawiają mu posłuszeństwa. - Widząc niechybnie zbliżającą się śmierć rycerz przypomniał sobie, jak już raz w podobnym położeniu wyratowała go Matka Boska Częstochowska, więc z wielkim rozrzewnieniem, ostatkiem sił, oddał się Jej w opiekę, ślubując, skoro tylko ujdzie śmierci, odbyć pielgrzymkę na Jasną Górę. Zaledwo ten ślub uczynił, uczuł gwałtowne uderzenie i z radością ujrzał ogromny pień z rozbitego okrętu, którego uchwyciwszy się z łatwością dopłynął do brzegu. Niedługo potem przybył na Jasną Górę i złożywszy podziękowanie Matce Najświętszej, za to, że mu była w tej opresji prawdziwie zbawienną Gwiazdą Morza, pod przysięgą zeznał że Jej tylko zawdzięcza swe ocalenie.
Modlitwa
O Maryjo, Matko Boska Częstochowska, Gwiazdo Morza, opiekunko podróżujących, weź w Swą opiekę tych wszystkich, którzy dla chwały Bożej, dobra ludzkości odbywają dalekie podróże lądem, morzem czy powietrzem, błogosław i zachowaj ich od niebezpieczeństw, które im grożą. Ratuj także tych, którzy w burzy życia toną, ucisz wichry namiętności, uspokój wzburzone fale nienawiści i przeciwności, zaświeć im blaskiem wiary i życia cnotliwego, aby kierując się tym Bożym światłem dopłynęli bezpiecznie do brzegu wieczności.
Błogosław też o Panie tych, których sternikami ludzi uczyniłeś, Ojca św. i rządców najwyższych narodów, biskupów i kapłanów, daj im ducha roztropności, aby godnie wzniosły swój urząd sprawując doszli z powierzonymi sobie duszami do życia wiecznego.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień szósty - Matka Boska Częstochowska pociesza smutnych
Ratuj nas, ratuj, Matko ukochana,
Zagniewanego gdy zobaczysz Pana;
Mieczem przebite pokazuj Mu serce,
Gdy Syna na krzyż wbijali morderce.
Rozmyślanie
Ciężkie i dotkliwe są choroby cielesne, ale niemniej ciężkie, a nieraz daleko dotkliwsze, bywają choroby duszy, smutek i rozpacz. Z niewiadomych nieraz przyczyn wkrada się ta choroba smutku do duszy, rozprzęga i osłabia jej siły, napełnia obrzydzeniem do życia i świata, przejmuje wstrętem do obowiązków, niechęcią a nieraz nienawiścią do ludzi. Z dnia na dzień wzmagający się smutek, zamienia się w rozpacz i sprawia, że myśl o samobójstwie dręczy nieszczęśliwego i niestety nieraz kończy się katastrofą doczesną a zapewne i wieczną.
Biada człowiekowi, jeżeli w swej duszy nie ma siły, którą by mógł przeciwstawić straszliwej potędze rozpaczy. Tą siłą może być jedynie potęga wiary. Kto tę potęgę posiada, nie zginie, znajdzie w niej lekarstwo, które z duszy usunie smutek i rozpacz. Maryja wyjedna światło dla umysłu, przywróci radość serca i siłę woli, da odczuć z powrotem wartość życia. Starajmy się tedy rozszerzać cześć Maryi od najwcześniejszych lat życia, zaszczepiajmy miłość do tej Niebieskiej Matki gdyż tym sposobem damy przyszłemu człowiekowi najlepsze lekarstwo przeciw smutkom rozpaczy.
Jeżeli zaś mimo to ta choroba opanuje naszą duszę, z wiarą i nadzieją zwróćmy się do Matki Boskiej Częstochowskiej, a nie zawiedziemy się, albowiem Maryja rozjaśni naszą duszę radością, której świat dać nie może. Módlmy się także za tych których smutek przygniata, albo co gorsza ich dusze opanowała rozpacz, aby za łaską Bożą, Maryja rozproszyła mroki ich duszy pociechą nadprzyrodzoną i przywiodła ich nazad do spełniania swych obowiązków.
Przykład
Nieprzyjaciel Boga i ludzi wie, jak łatwo zdobyć może duszę ludzką, gdy odbierze jej ochotę do życia. Nie pomija więc tego środka i gdy widzi, że ponęty świata nie działają na duszę, podsuwa rozpaczliwe myśli, napełniając serce obrzydzeniem do życia. Takim nieszczęśliwym kapłanem był ksiądz Antoni Franciszek ze Skrynna, żyjący w XVIII wieku. Z dopuszczenia Bożego popadł on w zgryzotę i zniechęcenie do swych obowiązków kapłańskich. Oto jego własne słowa, malujące ówczesny nieszczęsny stan duszy: „Wszystkie świętości stały się mi obrzydzeniem. Czas mówienia pacierzy kapłańskich, odprawiania Mszy św., słuchania spowiedzi św. był czasem największej dolegliwości i wstrętu. Własny dom był mi grobem a cudzy teatrem wyszydzenia. Samo wstawanie, ubieranie się zadawało szczególniejsze ciosy zgruchotanemu od melancholii umysłowi. Gdy przyszło list odebrać, czytać i nań odpisać, powstawały srogie udręczenia. Jednym słowem całe życie przez 22 miesiące stało się zbiorem męczarni i boleści”.
W tym stanie duszy nieszczęśliwy kapłan w nocy po Środzie Popielcowej miał sen, w którym widział zbliżającego się ku sobie przeora klasztoru jasnogórskiego Ks. Januarego Luboińskiego, podającego mu do rąk kielich, krzyż, pacyfikał i kadzielnicę z łódką. Pod wpływem tego dziwnego snu nieszczęśliwy kapłan pojechał na Jasną Górę, gdzie został przez wspomnianego księdza przeora bardzo życzliwie przyjęty. Przez dwa miesiące przebywał, modląc się żarliwie i z dnia na dzień odzyskując coraz widoczniej utracony spokój duszy. Za łaską i pomocą Matki Bożej w końcu rozstrój duchowy zupełnie ustąpił, wróciła ochota do pracy, uszczęśliwiony kapłan powrócił do swych owieczek, przedtem złożywszy publiczne podziękowanie Matce Najświętszej, zakończone uroczystym oświadczeniem: „W całym życiu moim opowiadać tego i głosić nie przestanę. Upewnić i poprzysiąc mogę, że nie wygaśnie w mym sercu wdzięczność, póki nie zgaśnie życie”.
Modlitwa
O Matko Boska Częstochowska, której serce przeszyte zostało siedmioma mieczami, gdy na trudy i mękę Swego Syna patrzałaś, wejrzyj na nas dzieci Twoje, oddane Ci na Golgocie przez umierającego Zbawiciela i obacz, jak wielki smutek przygniata serca nasze. Wyproś nam u Syna Swego prawdziwą pociechę, światłem Jego łaski rozjaśniaj duszę naszą, albo jeżeli ten krzyż jest nam potrzebny, spraw byśmy za Twoim przykładem znosili go z radością i poddaniem się woli Bożej i w ten sposób zjednali sobie tym większą zasługę w niebie.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień siódmy - Matka Boska Częstochowska godzi zwaśnionych
Dla tych boleści, któreś wycierpiała,
Kiedyś pod krzyżem Syna Swego stała,
Bóg nam daruje, byśmy nie cierpieli:
Cośmy wytrzymać za złość naszą mieli.
Rozmyślanie
Jednym z największych przykazań religii chrześcijańskiej jest przykazanie miłości bliźniego. Pouczył nas o tym sam Zbawiciel, kiedy odpowiadając na podstępne pytanie doktora zakonnego, które jest największe przykazanie w zakonie, rzekł: „Będziesz miłował Pana Boga Twego ze wszystkiego serca twego i ze wszystkiej myśli twojej” - to jest największe pierwsze przykazanie. A wtóre podobne jest temu: „Będziesz miłował bliniego twego jak siebie samego”.
W myśl tego przykazania, tak uroczyście po wiele razy powtórzonego przez Zbawiciela, powinniśmy okazywać życzliwość prawdziwą wszystkim ludziom nie tylko bliskim i nam życzliwym, ale także obcym, a nawet tym, którzy wobec nas wrogo występują. Tym więcej oczywiście przykazanie to odnosi się do osób nam bliskich, z którymi w szczególniejszy sposób powinniśmy żyć w świętej zgodzie i miłości, a już najwięcej tego ducha Chrystusowej miłości powinno być między małżonkami chrześcijańskimi, albowiem oni na stopniach ołtarza w dniu ślubu klęcząc, zobowiązują się uroczystą przysięgą do zgodnego pożycia małżeńskiego.
Niestety jakże wiele pod tym względem mają na sumieniu chrześcijańscy małżonkowie, jak często lekceważą sobie te święte nakazy religii i ślubowanie małżeńskie. - O byle co wzniecają swary, obsypują się przezwiskami i obelgami wśród okropnych przekleństw i w ten sposób zamiast sobie życie ułatwiać, czynią je nieznośnym ciężarem. Módlmy się często do Matki Boskiej Częstochowskiej, która w świętej zgodzie i miłości żyjąc ze św. Józefem, dała nam wzniosły wzór chrześcijańskiej małżonki, aby w rodzinach chrześcijańskich panowała zawsze zgoda i pokój Chrystusowy między małżonkami i wszystkimi domownikami.
Przykład
Andrzej Lewandowski z Wiskitek koło Warszawy ożenił się z 34-letnią wdową Maryją Jasińską, lecz zamiast szczęścia i pomocy w gospodarstwie w małżeństwie tym znalazł źródło niepokoju i straszliwej udręki. Niewiele dni po ślubie żona poczęła ścigać Andrzeja nienawiścią, dręczyć go nieuzasadnionymi podejrzeniami, wzniecać kłótnie, zatruwając mu każdą wolną chwilę od pracy. - Biedny gospodarz czuł się szczęśliwy, gdy szedł w pole do swej pracy i z trwogą myślał, wracając wieczorem znużony do swej chaty o piekle, jakie go tam czeka. Na domiar złego Lewandowska niekiedy, jakby opętana przez szatana popadała w furię i wówczas niszczyła wszystko, co jej w ręce wpadło, tłukła naczynia, szarpała ubrania, łamała sprzęty domowe.
Biedny mąż z przerażeniem widział jak całe gospodarstwo, któremu już podołać nie mógł, bez gospodyni idzie na marne. W rozpaczy, nie mogąc znaleźć rady u ludzi - postanowił szukać pomocy u Matki Najświętszej i z wielką trudnością przy pomocy dzieci Antosia i Zosi doprowadził nieszczęśliwą żonę do kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Wiele kłopotu miał tu nieszczęsny małżonek, albowiem opanowana przez złego ducha żona, dostała ataków furii i w czasie nabożeństwa ku przerażeniu obecnych dostawała ataków szału, straszliwymi krzykami napełniając całą świątynię. Przez trzy dni trwały te męki nieszczęśliwego człowieka, ale nie tracił on nadziei i wraz z niewinnymi dziećmi gorące zanosił modły do Matki Boskiej Częstochowskiej o zdrowie duszy dla małżonki, o przywrócenie zgody i spokoju ogniska domowego.
Matka Boża wejrzała na nędzę pobożnego małżonka. W trzecim dniu nastąpił straszliwy atak, po którym furiatka uspokoiła się nagle i jak martwa padła na ziemię. Po jakimś czasie odzyskała przytomność i ze łzami w oczach dziękowała Matce Najświętszej za uleczenie duszy. Po powrocie do domu do końca życia była przykładną żoną i wzorową matką swych dzieci, których modlitwy przyczyniły się do wyjednania łaski nawrócenia nieszczęśliwej matce. Odtąd zgoda i miłość zapanowała w rodzinie, która przedtem była przybytkiem piekła a szczęśliwe małżeństwo codziennie w gorących modłach dziękowało Matce Najświętszej z Jasnej Góry, że raczyła cudownie przywrócić szczęście w ściany ich domku.
Modlitwa
O Maryjo, Matko Boska Częstochowska, która żyjąc w domku Nazaretańskim, dałaś ludziom wzniosły przykład pożycia małżeńskiego, wyjednaj rodzinom ducha porozumienia wzajemnego i zgody, aby żyjąc w prawdziwej jedności i miłości, wiernie stały na straży wiary świętej. Spraw także, by zgoda i miłość panowały między wszystkimi warstwami naszego narodu, byśmy silni zjednoczeniem wewnętrznym mogli odeprzeć ataki nieprzyjaciół naszych i żyć szczęśliwie tu na tej ziemi.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień ósmy - Matka Boska Częstochowska przychodzi z pomocą ciężko pracującym
A gdy ujdziemy tak gniewu jak chłosty,
Pokaż nam, Matko, tor do nieba prosty,
Niechaj to Serce, z którego opieki
Dotąd żyjemy, kochamy na wieki.
Rozmyślanie
Z woli odwiecznej Stwórcy praca jest obowiązkiem każdego człowieka. Mówi Mędrzec Pański: „Jak ptak na latanie, tak człowiek stworzony jest do pracy”. Pracowali wielcy święci Starego Testamentu, a kiedy zstąpił na ziemię Syn Boży, nie uchylił się od obowiązku pracy, trzydzieści lat spędzając w pracowni ciesielskiej św. Józefa, i trzy lata poświęcając mozolnej pracy nauczycielskiej w Swojej ziemskiej Ojczyźnie. Rzecz dziwna ten wielki Cudotwórca, który pięcioma bochenkami chleba karmił tysiączne rzesze, nie uczynił jednego cudu, aby uwolnić od pracy ukochaną Matkę i Jej czcigodnego Opiekuna.
Matka Boża wiedziała, jak wielką jest wartość pracy, dlatego nie narzekała na Swoje ubóstwo, z radością oddając się pracy w skromnym domku Nazaretańskim, Jej to ręce święte szyły szaty dla Boskiego Dzieciątka. Dotąd jak najdroższą relikwię przechowuje Kościół w Trewirze suknię Pana Jezusa przez Matkę Najświętszą haftowaną dla Swego Boskiego Syna. Ona przygotowywała posiłek, sprzątała i porządkowała w zaciszu Nazaretańskim a gdy czas pozwalał haftowała dla świątyń lub szyła ubranie uboższym od Siebie.
Zostawszy Królową Nieba, Matka Boża ze szczególniejszą miłością zwraca się do tych, co podobnie jak Ona, życie wśród ciężkiej pracy spędzać muszą, błogosławi rolnikowi w pracy, czuwa nad biedną robotnicą, wyjednuje łaski urzędnikowi, kupcowi, przyświeca swym duchem artyście i uczonemu, jednym słowem jest wszędzie gdzie duch ludzki spełnia rozkaz Stwórcy, który rzekł: „Sześć dni będziesz pracował a w siódmy odpoczywał”. Módlmy się do Naszej Pani i Jasnogórskiej Królowej, aby pobłogosławiła pracy Narodu, a tym, którzy tej pracy nie mają dopomogła, by ją mogli znaleźć.
Przykład
W jednej z fabryk żyrardowskich pracowała sierota 17-letnia nazwiskiem Staniszewska. Praca jej była ciężka, ale młoda dziewczyna wykonywała ją chętnie, gdyż to było jedyne źródło jej utrzymania, poza tym a jeszcze więcej ochoty do pracy dodawała młodej dziewczynie myśl o Matce Boskiej, pracującej, której Staniszewska szczególniejszą była czcicielką w obrazie Częstochowskim. Pewnego razu po pracy przyszły do Staniszewskiej koleżanki. Rozmawiając z nimi, a mając zajęte ręce włożyła szpilkę od włosów do ust i w ciągu rozmowy połknęła ją nieszczęśliwie.
Wezwano natychmiast lekarzy, ale nie mogli oni nic poradzić, nie wiedząc gdzie szpilka znajduje się. W niewymownych boleściach młoda pracownica pędziła życie codziennie doznając coraz straszliwszych boleści. Jedyna ufność nieszczęśliwej pozostała w pomoc Matki Najświętszej. Modliła się więc gorąco na każdy dzień o śmierć lub ratunek, a w końcu pojechała do Częstochowy. Widok wychudłej od nieustannych bólów dziewczyny wywoływał u wszystkich patrzących współczucie, choć mało kto wiedział jak wielkie boleści przechodziła. Tymczasem pobożna dziewczyna modliła się gorąco i oto w dniu 18 maja 1865, podczas Mszy świętej w cudownej kaplicy chwycił ją gwałtowny kaszel, wśród czego nagle szpilka z ust wypadła.
Modlitwa
O Maryjo, Matko Boska Częstochowska, - patrz na rzesze twych dzieci - ciężko pracujących. Wyproś błogosławieństwo Boże dla tych wszystkich, którzy pracują po Bożemu w biurach, fabrykach, sklepach, kopalniach, szkołach. Szczególniej błogosław o Pani Jasnogórska niezliczonym zastępom pracującego ludu rolnego, który szczęśliwy się czuje, gdy może pospieszyć podziękować za plony w znojnej pracy zebrane. Weź w swą opiekę cały nasz kraj, nasz Rząd i nas obywateli.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Dzień dziewiąty - Matka Boska Częstochowska wyprasza Swym czcicielom śmierć szczęśliwą i dusze z czyśćca wyzwala
Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi,
Niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi,
Wygnańcy Ewy, do Ciebie wołamy:
Zlituj się, zlituj, niech się nie tułamy.
Rozmyślanie
Życie ludzkie przedstawia wielką rozmaitość. Jedni żyją szczęśliwi i bogaci, wszystko układa im się pomyślnie, inni muszą nieustannie walczyć z przeciwnościami, które ciągle wyłaniają się przed nimi. Jedni są sławni i znani, drudzy krótko żyjąc, przechodzą niewymowne męczarnie. Dlaczego tak się dzieje powiedzieć nie możemy, Bóg tajemnicę Swych rządów zachował dla Siebie i nie zawsze ludziom ją odsłania. To tylko z całą pewnością wiemy, że jakkolwiek układa się życie nasze w szczęściu czy w nieszczęściu, zdrowiu czy chorobie wszyscy zdążamy do jednego kresu, którym jest śmierć.
Śmierć równa wszystko, w jej obliczu traci znaczenie to, czego ludzie w swym życiu pożądać mogą, a nabiera znaczenia czym często lekkomyślnie pogardzali. - Wierzący chrześcijanin nie lekceważy dóbr ziemskich jak zdrowie, sława, pieniądze, znaczenie ludzkie, ale w pierwszym rzędzie stara się o to, by życie dobrze mógł zakończyć a po śmierci z Bogiem jak najrychlej zjednoczyć się. Idąc zatem za głosem Pana Jezusa który powiedział: „Gromadźcie sobie skarby, które towarzyszyć wam będą do przybytków wiecznych”, pobożny chrześcijanin wykonuje nieustannie dobre uczynki, modli się i zyskuje odpusty, a przede wszystkim czci serdecznie Matkę Najświętszą, błagając Ją by mu przybyła z pomocą w godzinie śmierci i potężnym Swym wstawiennictwem wyjednała mu wyzwolenie z cierpień czyśćcowych.
Dopóki żyjemy módlmy się często za duszami czyśćcowymi przez pośrednictwo Najświętszej Panny, a Ona sprawi, że i nam Pan Bóg będzie łaskawy i pobudzi serca pobożne do niesienia nam pomocy w cierpieniach, które nam sprawiedliwość Boża wyznaczy.
Przykład
W roku 1845, w mieście Sieradzu zmarła Ewa, córka miejscowego notariusza. Żona notariusza, zacna i gorliwa katoliczka, widząc, że ukochane dziecię żyć nie będzie, przywołała kapłana, który ją zaopatrzył Sakramentami świętymi i przygotował na śmierć, tak, że cicho i niemal radośnie na rękach matki zasnęła. Dobra matka pamiętna na nauki Kościoła, nie zapomniała o duszy swej córki i aczkolwiek dziecię to było pobożne, wiedząc, że w obliczu świętości Bożej nikt nie jest bez winy, często modliła się za spokój jej duszy.
Jednego dnia gdy Pani Kawecka siedziała zajęta pracą w swym pokoju, ujrzała zmarłą córeczkę, która zapytana, czego żąda rzekła: „Ulituj się nade mną, matko, gdyż okrutnie cierpię w czyśćcu za grzechy nieposłuszeństwa, kłamstwa i nieuważnej modlitwy”. Na uwagę matki, że przecież często modli się za nią, Ewa odpowiedziała: „Jestem ci niezmiernie wdzięczna za twe modlitwy, są mi one ochłodą w cierpieniach czyśćcowych, ale nie prędzej będę z nich wyzwolona aż się odprawi 20 Mszy św. przed obrazem cudownym na Jasnej Górze”. Gdy widmo znikło, matka nie zwlekając, udała się do Częstochowy, gdzie zamówiła wspomnianą ilość Mszy św. za duszę córki. Po jakimś czasie gdy ostatnia Msza św. została odprawiona Ewa ukazała się znowu matce, serdecznie jej dziękowała, zawiadamiając ją, że za przyczyną Matki Boskiej Częstochowskiej zakończyły się jej cierpienia i do Chwały niebieskiej została przypuszczona.
Modlitwa
O Maryjo, Matko Boska Częstochowska, przybądź nam ku pomocy we wszystkich potrzebach i okolicznościach życia, ale szczególniej ratuj nas w godzinę śmierci, wyproś nam łaskę żalu serdecznego za grzechy i uczucie żywej miłości Boga. Modlitwą Swą, o dobra Pani, wyjednaj nam w godzinę śmierci miłosierdzie Boże a kiedy umrzemy pobudzaj tych co po nas zostaną, aby modlitwami i dobrymi uczynkami pomagali nam do rychłego wyzwolenia z cierpień czyśćcowych abyśmy mogli Cię w chwale Bożej oglądać i dobroć Twą na wieki wieków wysławiać.
Błagam Cię nadto, o Najlepsza Matko, abyś wejrzała na mnie niegodnego (niegodną) i przyszła mi z pomocą w sprawie, którą Ci z ufnością w tej nowennie polecam {wymienić łaskę, którą pragniesz uzyskać}.
Przyrzekam szczerze, że jeżeli zostanę wysłuchany (wysłuchana), cześć Twoją będę gorliwie rozszerzał (rozszerzała) i Twemu Synowi a naszemu Zbawicielowi wiernie służył (służyła) po wszystkie dni mojego życia. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Ojcze nasz...
Zdrowaś Maryjo...
Chwała Ojcu...
Wezwanie (3 razy)
Najświętsza Maryjo Panno na Jasnej Górze, Królowo Korony Polskiej, módl się za nami!
Postanowienie
{Wzbudź własne dobre postanowienie}.
Teraz należy odmówić Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny (Do prywatnego użytku)
Nowenna pochodzi z broszury "Nowenna do Matki Boskiej Częstochowskiej" ułożonej przez ks. dr. K. P. i wydanej nakładem "The Ecclesiastical Goods Co." w Chicago (zapewne w latach 20. lub 30. XX wieku, z Imprimatur kard. Mundeleina). Tekst zawiera tradycyjne rozważania historyczne nawiązujące do cudów jasnogórskich oraz wezwania o opiekę nad Polonią i Polską.
