Modlitwa do św. Erazma w każdej potrzebie
Rozbudowana modlitwa do św. Erazma, potężnego orędownika w cierpieniach i chorobach, przywołująca szczegółowo jego męczeństwo oraz Boże obietnice dane temu świętemu Patronowi.
Sprawiedliwy serce swoje zrządził, że zrana odecknie się do tego Pana, który go stworzył; przed którego Twarzą wnosi prośby nasze. Więce prośby moje racz wnosić, najświętszy i nieprzezwyciężony Męczenniku Erazmie i mój najosobliwszy Patronie przed Bogiem; ciesz się wiecznie, że chwała i stałość Twoja słynie po całym świecie.
Najosobliwszy i wielki Rycerzu Chrystusowy, z jaką chwałą i uczciwością mam obchodzić dzień zwycięstwa Twego! Godzieneś wszelkiej chwały i uszanowania. Rodziłeś się w Kampanii w Formii i zostałeś potem świętym Biskupem w Antiochii. Zrazu uszedłeś prześladowania Dioklecjana, taiwszy się na puszczy koło góry Libanu przez siedem lat, gdzie krucy Cię cudownie karmili. Po których siedmiu lat wyjściu, sam Bóg Cię przestrzegał, abyś się wrócił do Antiochii, gdzie wielką liczbę dusz do Boga przez Twoję zbawienną naukę nawróciłeś.
O święty Erazmie! Jaką mękę i okrucieństwo tam cierpiałeś! Najpierwiej zbito Cię ołowianymi kijami, potem Cię rozpuszczonym łojem, siarką, smołą, ołowiem, woskiem i oliwą nalano; jednak bez żadnej urazy. Wtrącono Cię do więzienia, z któregoś przez Anioła oswobodzony został i do Włoch zaprowadzony, gdzie wskrzesiłeś syna umarłego Anastazjusza, pułkownika miasta Lubryki, przez co Anastazjusza z synem jego i dwanaście tysięcy ludzi nawróciłeś.
Lecz Ty, Męczenniku Święty, podług rozkazu cesarza Maksymiliana musiałeś powtórną niewolę cierpieć, w której gorącą modlitwą Twoją zgromiłeś wielkiego bałwana, nawróciwszy przez to trzy tysiące ludzi, z których trzysta trzydzieści męczennikami zostawszy, Panu Bogu oddałeś. Lecz sam tyran jeszcze nad Tobą nie nasycił swego okrucieństwa i kazał Cię ubierać w suknię żelazną, w ogniu rozpaloną, w którym ubiorze wsadzono Cię do kotła i znowu Ciało Twoje nalano rozpuszczonym ołowiem, smołą, łojem i oliwą.
Lecz Cię strzegł Pan Bóg, że zostałeś nienaruszonym; potem wyciągniono z Ciebie wszystkie wnętrzności, w którym razie Anielska ręka uzdrowiła Cię i z niewoli wyprowadziła. Ta Cię przeniosła do Termi, gdzie znowu mnóstwo ludzi do Boga nawróciłeś.
O święty Erazmie! Uproś mi u Wszechmogącego Boga zdrowie ciału memu przez Twoję wielką mękę; strzeż mię od wszelkich chorób wnętrzności, przez których mękę w niedzielę Ci ofiarowano, dostąpiwszy pociechy w dzień świętej uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego.
Przyjmijże dzisiejszą modlitwę z ciałem moim i duszą, błagając Boga, aby błogosławił pokarm mój doczesny, zachowując mnie od wszelkiej hańby światowej, ze wszystkimi przyjaciółmi moimi. Zalecam Tobie i Twoim zasługom, aby rady nieprzyjaciół moich nie mogły mi szkodzić; strzeż od wszelkiego zatrwożenia i niebezpieczeństwa, nie daj mi wpaść w ręce nieprzyjaciół moich, aby się nade mną nie cieszyli.
Ochrońże mię od złej obmowy, ponieważ Tobie oddaję akcje moje, honor mój i reputację moję, tudzież wszystkie dolegliwości duszy i ciała mego. O święty Erazmie, racz sobie przypomnieć, że Ci Pan Bóg obiecał: że ktokolwiek Twoje święte Imię wzywa nabożnym sercem, i ten ma być wysłuchanym i od wiecznej śmierci uwolnionym.
O święty Erazmie, uwolnij mię od tych, którzy mną gardzą i obmawiają, a niech nie będę odłączony od społeczności sprawiedliwych. Uproś mi zbawienny koniec życia mego po przyjęciu Najświętszych Sakramentów; asystuj mi żyjącemu i umierającemu, ponieważ wielką mam ufność w Twojej dobrotliwości. Strzeż mnie i wszystkich przyjaciół moich przez te osiem dni osobliwszą protekcją Twoją, za co Cię chcę wiecznie kochać i wenerować.
Amen.
Tekst pochodzi z modlitewnika Ołtarz Złoty, czyli Zbiór Nabożeństwa dla Katolików, wydanego w Krakowie w 1847 roku nakładem Stanisława Gieszkowskiego. Modlitwa posiada aprobatę kościelną biskupa Ludwika Łętowskiego, wydaną 26 lutego 1847 roku.
