Modlitwa grzesznika wyznającego swą słabość i tęskniącego do Pana
Modlitwa jest szczerym wyznaniem ludzkiej ułomności oraz wyrazem głębokiej tęsknoty duszy za Bogiem. Prowadzi wierzącego do uznania, że tylko w Stwórcy można odnaleźć prawdziwe ukojenie i siłę do walki z pokusami oraz bólami doczesnego życia.
Wyznam przeciwko sobie swoją nieprawość; wyznam przed Tobą, Panie, wielką niemoc moją. Boże miłosierdzia, wspomożycielu dusz, racz wejrzeć litościwie na trud i ucisk mój, gdyż upadam nieustannie od ułomności mojej i walczyć naprzeciw niej nie umiem.
W Tobie jednym moc moja i męstwo moje; Tyś sam dla duszy mojej nieprzełomną tarczą od zgubnych żądz i myśli zdradliwych, na które oprócz Ciebie nie mam znikąd siły i uskromienia. Jakże mógłbym życiem nazwać to życie, które rodzi tyle śmierci i zguby? Utwierdź mnie, o Panie, łaską i mocą niebieską.
Daj mi, najsłodszy i najmiłosierniejszy Jezu, w Tobie samym spocząć nad wszelkie stworzenie, nad wszelką piękność i zdrowie, nad wszelką godność i potęgę, nad wszelką mądrość i naukę, nad wszelką chwałę i sławę, nad wszelką słodycz i pociechę, nad wszelką nadzieję i obietnicę, nad wszystkie moce i trony, nad wszystko widome i niewidome w mocy Twojej, nad wszystko, czym Ty sam, Boże mój i Panie mój, nie jesteś.
Ty bowiem jeden, niemogący z niczym być zrównany; sam najlepszy, najwyższy, najdoskonalszy, najprzemożniejszy, którego chwały i wielmożności nic objąć i godnie uwielbić nie zdoła. O przenajświętszy Jezu Chryste, Oblubieńcze mój, Miłośniku najczystszy, panujący nad wszelkim stworzeniem!
Któż mi da skrzydła prawdziwej wolności do odpocznienia w Tobie! Kiedyż mi zupełnie dopuszczone będzie widzieć i poznać, jak słodkim jesteś, Boże mój! Kiedyż się całkowicie w Ciebie zanurzę, abym żyjąc miłością Twoją niebieską, nie czuł i nie miał siebie, lecz Ciebie tylko, nad wszelki zmysł i wszelką miarę, sposobem nie od wszystkich znajomym!
Teraz często wzdycham i jęczę, i tęsknotę a pragnienie moje z żałością dźwigam: bo od Ciebie, miłości i światłości mojej, rozłączony jestem, wydany błędom i burzom, sieroctwu i walkom życia. Jezu, Jasności chwały wiekuistej, pociecho duszy w pielgrzymstwie, przed Tobą usta moje bez głosu i milczenie moje przemawia do Ciebie.
Dopókiż Pan mój zwlekać będzie swe przyjście do mnie ubożuchnego swego, aby mnie uweselić raczył? Przybądź, Najświętszy, który jesteś sam radością moją i uspokojeniem moim; porwij mnie do siebie bez zwłoki; duszy mojej tęskność i upragnienie ukoić racz. Błagać i wołać nie przestanę i zmiłowania u Ciebie żebrać, o Boże, aż w Tobie spocznę i w Tobie zamieszkam na wieki, przez zasługi Jezusa Chrystusa, Pana mojego, Odkupiciela i Zbawiciela.
Amen.
Modlitwa pochodzi z modlitewnika "Ołtarz Złoty" wydanego w Krakowie w 1847 roku. Tekst nawiązuje do tradycji ascezy chrześcijańskiej i mistyki zjednoczenia duszy z Bogiem.
