Myśli chrześcijańskie na wszystkie dni miesiąca: Dzień 27: O prawdziwej pobożności
Rozważanie na dwudziesty siódmy dzień miesiąca o niebezpieczeństwie fałszywej pobożności i samousprawiedliwienia. Tekst przestrzega przed powierzchownym wypełnianiem praktyk religijnych bez autentycznej przemiany serca oraz wzywa do pokornego porównywania swojego życia z życiem świętych, a nie z grzesznikami.
I. W tym życiu wystawionym na ciągłe błędy i grzechy, nie masz może nic zgubniejszego jak fałszywe przeświadczenie o swej mniemanej prawości, zacności, o swej pobożności. Pomiędzy człowiekiem w takim zaślepieniu a największym grzesznikiem ta jest różnica: że ostatni może się jeszcze poczuć, poprawić i zbawić, a tamten rozumie, że jest już takim, jakim być powinien, i żadnej dla siebie potrzeby odmiany ani dopuszcza, dobrowolnie przez to duszę swą gubiąc.
II. Czyż ten, kto ma cokolwiek wiary, kto nawet niektóre powinności chrześcijańskie jakkolwiek wypełnia, może przeto, porównywając się z ludźmi, co nie mają żadnej wiary, żadnego religijnego uczucia, mienić się przykładnym, pobożnym i podawać się za takiego nie tylko przed światem, lecz nawet przed sobą samym, we własnym sumieniu?
Chceszli wyjść, ktośkolwiek jest, z tak zgubnego błędu; chceszli zobaczyć od razu, żeś tylko grób pobielany: porównaj życie swoje nie z życiem ludzi światowych i bezbożnych, ale z życiem świętych Pańskich, a zwłaszcza samego Chrystusa.
Im więcej uczucia religijnego Pan Bóg tchnął w nasze serce, tym większe ku Niemu ciążą na nas obowiązki: od każdego, któremu wiele dano, wiele żądać będą.
III. "Ja jestem pobożna, ale nie chcę być bigotką, fanatyczką, bo przesada jest zła we wszystkim. Religia nie polega na postach; nie polega na samych spowiedziach" i tym podobne. Miotając niebacznie te i podobne wyrazy, leżymy bezpiecznie w grzechach, uczymy się tłumaczyć je sami przed sobą i przestając na chwilowym, kiedy-nie-kiedy westchnieniu, pacierzu albo dobrym uczynku, w końcu zupełnie zatłumiamy w sobie sumienie.
Przesada w miłości i w bojaźni Bożej! Jakież to szalone słowo! Tu, gdzie nigdy nie może być dosyć, lękać się zbytku! A wszakże i Kościół nie mówi ci, że religia polega tylko na postach lub tylko na spowiedziach: ale uczy, że wszystkie Zakonu przykazania są zarówno obowiązujące i że do zbawienia duszy należy wypełniać i zachowywać bez wyjątku wszystkie.
Obrachuj się z sumieniem, czy wolna (wolny) od zgubnej jesteś zarozumiałości, co by cię przed własnym sądem wystawiała za sprawiedliwą (sprawiedliwego) i pobożną (pobożnego). Rozważ pokornie, jak wiele ci niedostaje do doskonałej bogobojności, i staraj się jej dostąpić przez wierne i ścisłe zachowywanie wszystkich rozkazań i przepisów Kościoła świętego.
Pókiż będziecie chromać na dwie strony? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcież za Nim: a jeśli Baal, za nim idźcie. (1 Krl 18)
Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego: ale który czyni wolę Ojca mego, który jest w niebiosach, ten wejdzie do Królestwa Niebieskiego. (Mt 7)
Bądźcie wykonawcami słowa, a nie słuchaczami tylko, oszukującymi samych siebie. (Jk 1)
Jeśli chcesz wejść do żywota, chowajże przykazania. (Mt 19)
Niech odstąpi od niesprawiedliwości wszelki, który mianuje imię Pańskie. (2 Tm 2)
Rodzaju jaszczurczy, jako możecie dobre rzeczy mówić, będąc złymi. (Mt 12)
Niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi: aby widzieli uczynki wasze dobre i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiosach. (Mt 5)
Tekst pochodzi z dziewiętnastowiecznego modlitewnika "Ołtarz Złoty", wydanego w Krakowie w 1847 roku za pozwoleniem cenzury duchownej.
